Nowy trend na rynku sztucznego rozmnażania - rezygnujemy z komfortowej anonimowości na rzecz lepszej selekcji… i seksu. Modę rozpoczęły ponoć lesbijki, którym zaczął przeszkadzać zmechanizowany, nieludzki proces tworzenia nowego życia. No bo faktycznie, czy idea faceta wyciskającego z siebie nasienie do plastykowego kubeczka nad magazynem porno i laborantki pracującej z probówkami to ideał poczęcia? Jeśli nie masz problemów z płodnością i in vitro nie jest twoim jedynym wyjściem, to stary, dobry seks wydaje się jednak pogodniejszą metodą na macierzyństwo. Dlatego właśnie powstają portale pomagające szukać dawców spermy, którzy gotowi są dojechać i samodzielnie zaimplementować swoje nasienie. Kobiety tłumaczą, że to daje im możliwość oceny człowieka, której nie zastąpią kwestionariusze spermowych banków, a jednocześnie stwarza miłą iluzję intymności i naturalności. Mężczyźni dostają pieniążki, seks za darmo i satysfakcję z rozrzucania swojego materiału genetycznego po świecie, więc sytuacja wydaje się obustronnie wygrana. Naturalnie, jeśli dostawca nie przypadnie potencjalnej matce do gustu, do transakcji nie dochodzi. W całym tym humanistycznym zamyśle pojawiają się jednak już małe wątpliwości. Brytyjski dziennik „Daily Mail” opisał historię 29-letniej Frances, która zdesperowana brakiem materiału na męża i ojca, postanowiła znaleźć przyjemnego, inteligentnego mężczyznę na jedną noc, który da jej upragnione potomstwo. Umówili się w hotelu na kolację, posiedzieli kilka godzin, po czym poszli na górę i zrobili (nie bez przyjemności) dzidziusia. Toby - rozpłodowiec były szarmancki, przystojny, inteligentny i nawet nie chciał pieniędzy twierdząc, że życiem nie powinno się handlować. I to byłby koniec pięknej historii, gdyby nie to, że Frances zakochała się na miejscu i nie mogła przestać fantazjować o czułym, altruistycznym brunecie. Gdy test wyszedł pozytywny zadzwoniła do hotelowego tatusia, żeby przekazać mu nowinę, spotkali się raz czy dwa, a w końcu postanowili sprzedać swoje domy i spróbować stworzyć córeczce rodzinę. Toby chciał pomóc i był wzruszony swoim ojcostwem, ale po 4 miesiącach dotarło jednak do niego, że nie jest gotowy na związek rodzicielski z obcą w sumie kobietą i spakował się w jeden ranek. Frances została zgorzkniała, smutna i sceptyczna wobec świata. Oczywiście, prawdopodobnie w większości podobnych przypadków obie strony dotrzymają założeń transakcji i po owocnym seksie nigdy się więcej nie zobaczą. I może taka wersja nieznanego tatusia, który miga gdzieś we wspomnieniach jako upojny wieczór, jest lepsza niż dziesięciocyfrowy kod z banku spermy. Czy jednak ta gra nie sprowadza człowieczeństwa do wymiaru zwierząt kopulujących w czasie godów? Co sądzicie na temat rozmnażania przez serwisy randkowe?
Niemieckie banki spermy płacą Polakom nawet 3 tys. zł miesięcznie za ich nasienie. Wystarczy mieć od 18 do 50 lat, wypełnić internetowy kwestionariusz i przejść badania. – Nie akceptujemy kandydatów nadużywających narkotyków, alkoholików, często zmieniających partnerów seksualnych oraz homoseksualistów. Kandydat nie może
Są domeną metropolii - młode, atrakcyjne, świetnie wykształcone i... samotne. Na miłość albo nie mają czasu, albo boją się zaangażować. Zresztą świetnie radzą sobie w pojedynkę, a w ferworze codziennych zajęć i obowiązków nie mają okazji się nudzić. To dla nich powstają nowoczesne salony fitness, SPA za miastem i modne kluby z surowym selekcjonerem na wejściu. Teraz jest ich czas – mogą się bawić, robić karierę, podróżować. W głowie każdej z nich, gdzieś głęboko kołacze się jednak myśl o dziecięcych zabawach w dom. Z zazdrością patrzą na rosnące brzuszki koleżanek i z nieskrywaną ciekawością słuchają opowieści o wychodzących ząbkach, pierwszym kroku i magicznym słowie: w końcu mają odwagę przyznać się, że może przyszedł czas na dziecko, ze strachem przypominają sobie o wszystkich miłosnych porażkach, które przeżyły. Podejmują więc bojową walkę o ojca idealnego. Po miesiącach poszukiwań orientują się, że książę z bajki nie istnieje, ale jak przystało na perfekcjonistki, nie kapitulują. Wtedy przychodzi im z pomocą on – facet z ogłoszenia, z którym nie muszą się wiązać na dobre i na złe, aż do śmierci. Wystarczy jedno spotkanie, żeby spełnić skrywane przez lata pragnienie. A potem czeka je tylko radość. I samotne Olga po raz pierwszy poczuła głód rodzicielstwa, gdy jej najlepsza przyjaciółka, z którą do tej pory łączyło ją szalone imprezowanie, niespodziewanie zaszła w ciążę. Olga pukała się w głowę, gdy koleżanka ukrywała brzuszek pod ciasnym gorsetem i już szła do ołtarza z mężczyzną, którego znała zaledwie trzy miesiące. Na szybki ślub nalegali jednak rodzice, którzy uważali, że dobrze rokujący, młody adwokat będzie idealnym mężem dla córki. Niestety, mimo ogromnych nadziei, wymuszone małżeństwo z wpadki trwało zaledwie rok. Do dzisiaj jednak łączy przyjaciółkę Olgi i jej byłego męża Majka – słodka trzylatka z burzą anielskich blond loczków na głowie. Gdy Olga ujrzała ją po raz pierwszy, od razu zapragnęła mieć takie samo cudo. Jednak kiedy widziała rozwodowe łzy przyjaciółki i nieznośną szarpaninę o opiekę nad córką, przysięgła sobie, że dziecko – tak, mąż – nigdy. Dzisiaj Olga i jej przyjaciółka to samotne matki. Tak jak kiedyś wspólnie szykowały się na imprezę, tak dzisiaj razem przeżywają wszystkie przeziębienia, pierwsze dni w przedszkolu i kłopoty z nianiami. Olga to jednak mama - singielka z wyboru. Gdy awansowała i otrzymała prestiżową pracę kierownika zespołu w liczącej się, krakowskiej agencji reklamowej, postanowiła znaleźć dawcę nasienia. Zamieściła kilka ogłoszeń w Internecie, a telefony rozdzwoniły się jeszcze tego samego dnia. „Chciałam, żeby facet miał między 185 a 190 wzrostu, był dobrze zbudowany i wykształcony. Nie miały dla mnie znaczenia takie detale jako kolor oczu czy włosów, ale za to interesowało mnie, czy w jego rodzinie ktoś chorował na cukrzycę albo schorzenia psychiczne” – przyznaje Olga. „No i najważniejszą sprawą były aktualne badania – na HIV, żółtaczkę, itp. Od razu w ogłoszeniu napisałam też, że nie chcę naturalnego zapłodnienia, a przez inseminację, czyli przy użyciu strzykawki. Nie chodziło o to, że nie lubię seksu, bo lubię, ale taki celowy seks miałby w sobie coś mechanicznego”. Po dwóch tygodniach Olga wyselekcjonowała dziesięciu kandydatów i spotkała się z każdym na kawę. Niektórzy z nich pochodzili z drugiego końca Polski, więc pokryła koszty dojazdu do Krakowa. „Trzech okazało się kimś zupełnie innym niż w opisie, który otrzymałam mailem. Ale reszta to byli młodzi, inteligentni faceci, najczęściej tuż po studiach albo jeszcze w trakcie studiów. Inteligentni, szarmanccy, przystojni. Większość ma dziewczyny i od czasu do czasu zarabia w taki sposób na życie. Częściej jednak pomagają bezpłodnym parom, bo boją się, że samotne kobiety posądzą ich kiedyś o alimenty. Mnie się chyba nie przestraszyli, bo po rozmowie, każdy był chętny do dalszej współpracy.” – żartuje Olga. „Ja jednak już wiedziałam, że to będzie On – niebieskooki brunet z brzoskwiniową karnacją i bystrym spojrzeniem. Mieszkał we Wrocławiu, odpowiadało mi, że nie w Krakowie. Przyjechał do mnie do domu, wszystko sprawnie poszło. Trochę krępowało mnie, że zamykam go za ścianą z filmem pornograficznym, ale wypiłam kubek melisy i pomyślałam, że przecież tak robią kobiety na całym świecie. Za pierwszym razem nie wyszło, ale już za drugim - tak. Gdy zobaczyłam niebieską kreskę na teście, byłam w siódmym niebie i w euforii wysłałam do mojego dawcy prezent – piękny, jedwabny krawat. Dzisiaj Alek ma 1,5 roku i jest całym moim życiem”.37-letnia Marzena, mama rezolutnej pięciolatki Gabrysi, nie zdecydowała się na inseminację. Jeszcze w ogłoszeniu zaznaczyła, że świetnie zapłaci i chciałaby, aby do zapłodnienia doszło drogą naturalną. Przeprowadziła podobny nabór jak Olga, chociaż w ogóle nie zależało jej na wyglądzie.„Nie przywiązuję do tego wagi. Za to od zawsze fascynowali mnie inteligentni ludzie. I chciałam, żeby moje dziecko do nich należało. Gdy szukałam kandydata na ojca, kierowałam się tylko jednym – czy należy do MENSY”.Oprócz tego, Marzena brała również pod uwagę wiek potencjalnego ojca (nie więcej niż 35 lat), aktualne badania oraz wykształcenie. Z dawcą spotkała się w hotelu, w mieście, które było połowę drogi od ich miejsc zamieszkania. „Nie chciałam, żeby cokolwiek o mnie wiedział, poza tym bez sensu, żeby jechał 10 godzin pociągiem przez całą Polskę. Było miło, zrobiliśmy to kilka razy, dla pewności. Rano zostawiłam mu pieniądze na szafce nocnej i po prostu wyszłam. Gdy okazało się, że jestem w ciąży, wysłałam mu jeszcze bonusowe 500 zł, byłam naprawdę szczęśliwa”. Dzisiaj Marzena nie ma kontaktu z ojcem swojej córki, ale zanim mała nie skończyła 2 lat, pisali do siebie czasem maile. Dzisiaj dawca z ogłoszenia ma już swoją rodzinę, a los Gabrysi wydaje się go nie interesować. Mimo że Marzenie nie brakuje męża, to ma wyrzuty sumienia, że nie dała sobie szansy na normalną rodzinę. Jednak obraz wiecznie pijanego ojca - ignoranta nie pozwolił jej na dłużej związać się z mężczyzną. „Bałam się. Nie chciałam trafić na drania, więc wolałam nie ryzykować. Na studiach miałam wielu facetów, ale takich na jedną noc. Zresztą do tej pory zdarza mi się czasem spotkać z kimś po pracy, ale tylko na kino i niezobowiązujący seks. Jest nam dobrze samym z Gabi. Najbardziej lubimy wspólne wakacje i zakupy. Gabrysia uwielbia sukienki, ale stawia je na równi z książkami. Na szczęście! Staram się jej dawać wszystko, co najlepsze, ale czasami budzę się w środku nocy i myślę, że za kilkanaście lat przyjdzie do mnie i zapyta, gdzie jest jej ojciec. Oczywiście, powiem prawdę. Że wolałam być niezależna i bałam się facetów. I chciałam spełniać swoje marzenia, prowadzić firmę, być kobietą sukcesu, której największym sukcesem były jednak nie wielkie kontrakty i kariera, a najwspanialsza pod słońcem córka”.Dla Patrycji dziecko było sposobem na zabicie tęsknoty. Podobnie jak Olga, miała kłopot z zaufaniem mężczyznom. W dzieciństwie była molestowana przez wujka i już wtedy poprzysięgła sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż. Obietnicy dotrzymała, ale gdy stuknęła jej 30-ka, zapragnęła mieć córeczkę. Oczywiście, mógł być synek, ale bardziej marzyła jej się mała dziewczynka, którą mogłaby przebierać w kolorowe sukienki. Wahała się jednak, czy to dobra decyzja, bo przecież nigdy nie wiadomo, kim może okazać się facet z Internetu. Przed takim wyborem przestrzegała ją też mama, która całe życie mieszkała na wsi i obawiała się, co ludzie powiedzą na to, że jej córka ma nieślubne dziecko. Gdy jednak mama umarła na raka, a Patrycja poczuła się okrutnie samotna, postanowiła zrealizować swoje marzenia. Do tej pory każdą wolną chwilę poświęcała na pracę, zakupy albo wakacje, ale wystawne i bezproblemowe życie singla zaczęło ją nudzić. Mogła spełnić każdą swoją zachciankę, czuła jednak, że nic nie da jej takiej radości jak dziecko. Z drugiej strony strach przed facetem z ogłoszenia był silniejszy. Postanowiła więc uwieść kolegę, którego znała jeszcze z czasów liceum. Patrycja mieszkała w Warszawie, on w Rzeszowie, oboje samowystarczalni, bez zobowiązań. On też nie miał szczęścia w miłości, ale z ochotą odgrzał starą znajomość. Już po pierwszym spotkaniu trafili do łóżka. Widywali się przez trzy miesiące, nawet wtedy, gdy Patrycja wiedziała już o ciąży. Na kolejną randkę z rzędu nie dotarła i wysłała mail, że oddelegowali ją do pracy w Paryżu. Widziała, że jej „dawca” wpadł po uszy – wyznawał miłość, mówił, że jest wyjątkowa, błagał o telefon, wiadomość. Ale ona nadal nie chciała się z nikim wiązać, poza tym czuła już bicie serca swojego maleństwa. Urodziła z trudem, bo przez cesarkę. Zuzia prawie się udusiła, była wcześniakiem. Długo leżała w szpitalu w inkubatorze, a Patrycja w tym czasie bardzo płakała. Gdy wróciły razem do domu i wiedziała już, że małej nic nie grozi, odetchnęła z ulgą. Teraz z powodzeniem łączy pracę i macierzyństwo. Zuzia idzie w tym roku do pierwszej klasy. O ojca pyta rzadko, tylko gdy w przedszkolu rysują domek, płotek, kota, psa i rodzinę. Wtedy Patrycja obiecuje jej, że kiedyś pozna swojego tatę. I opowiada, że to wspaniały gentleman, że przesyła cudowne bukiety kwiatów i w głębi duszy jest romantykiem. Zuzia niewiele z tego rozumie, ale kiedyś będzie musiała zrozumieć. I wybaczyć swojej mamie, że odebrała jej jedną z najważniejszych osób w życiu każdej, małej i dużej kobiety – ojca. Nadia Tyszkiewicz Zobacz także: Związkofobia, czyli lęk przed zaangażowaniemIstnieją kobiety, które nie są w stanie stworzyć związku partnerskiego z mężczyzną. To związkofobki – dziewczyny, które nie potrafią się mają słabsze mózgi?Z najnowszych badań wynika, że single są słabsi pod kątem fizycznym, a ich mózgi są bardziej narażone na udary, niż mózgi osób żyjących w duecie.
Wystarczy wpisać w Google: „Szukam dawcy nasienia” albo „Chcę zostać dawcą”. Potencjalni dawcy twierdzą, że oddają nasienie z dobroci serca, bo chcą pomagać bezpłodnym parom.
JOLA / 2021-09-05 Strona ma swoje wady ale zdecydowanie ma więcej zalet a panowie którzy odpowiadają na ogłoszenie są konkretni i to co konkurencja czyli ,,robimy dzieci" tam od debili i zboczeńców i od tego co wypisują to głowa boli. AsortymentDostawaŁatwość zamawianiaObsługa i reklamacjePoziom cen Zalety płatności + konkretne osoby odpisujące na ogłoszenia Wady czas oczekania na odpowiedż Extra informacje Iza / 2021-06-09 po skorzystaniu z usług na strony chciałabym wyrazić swoja dla mnie super, szybko i bezproblemowo. Bardzo polecam! AsortymentDostawaŁatwość zamawianiaObsługa i reklamacjePoziom cen Wady długi czas na odpoeiedż admina Extra informacje Tymoteusz i Mariola / 2021-04-15 Nam pomogła ta stronka znaleźć dawce trochę to kosztowało ale się opłacało pozdrawiam serdecznie użytkowników. AsortymentDostawaŁatwość zamawianiaObsługa i reklamacjePoziom cen Wady długi czas na odpowiedz admina Extra informacje ALA3601 / 2021-02-12 Dobry portal pełen pozytyw tak w skrócie można określić te stronę. Przejrzałem kilka ogłoszeń i naprawdę są wysokich lotów jest z czego wybierać. Co ważne - na stronie oprócz dawców ogłaszają się panie oferujące komórki jajowe i osoby szukające drugiej połowy .Czyli wszystko w jednym miejscu a opłata jak za takie szczęście jest niewielka a po za tym eliminuje patologię AsortymentDostawaŁatwość zamawianiaObsługa i reklamacjePoziom cen Zalety nie ma idiotów takich jak na robimy dzieci ale chyba to dzieki opłacie Wady może to że często portal DAWCY NASIENIA OGŁOSZENIA jest przeciążony Extra informacje za 10 zł ma sie do dyspozycji całą dobę Jadzia / 2021-02-10 Witam serdecznie wszystkich tych którzy pragną mieć dziecko. Bardzo dobry portal . Jestem miło zaskoczona pomocą jaką zaoferował mi ten portal. Polecam gorąco pozdrawiam AsortymentDostawaŁatwość zamawianiaObsługa i reklamacjePoziom cen Zalety wszystko w jednym miejscu Extra informacje miła obsługa Zakupy DAWCY NASIENIA OGŁOSZENIA opinie
Ads: ogloszenia7.pl. Twoja ostatnia wizyta: wtorek, 7 listopada 2023, 13:54. Dzisiaj jest wtorek, 7 listopada 2023, 13:54. Szukam ojca a nie tylko dawcy spermy
CHCĘ ZOSTAĆ DAWCĄ SZUKAM DAWCY NASIENIA SZUKAM SPONSORA/ZA SPONSORUJE DAM/UDOSTĘPNIE/POSZUKUJĘ KOMÓRKĘ JAJOWĄ Szukam kobiety, która chce mieć dzieci Szukam mężczyzny, który chce mieć dzieci Szukam żony Szukam męża Informacje REGULAMIN REKLAMA KONTAKT Zaznacz stronę Zobacz więcej Odblokuj Polish Polish English
Jeśli pragniesz zostać mamą i szukasz dawcy spermy, to ogłoszenie jest właśnie dla Ciebie. Jestem szczupłym (185cm/77kg), zdrowym, inteligentnym, 37-letnim facetem o rozlicznych zainteresowaniach. Spełniłem swoje marzenie o byciu ojcem (mam dwie pociechy).
Re: Poszukiwany dawca spermy- Łódź Post autor: piotrmily2 » piątek, 8 kwietnia 2022, 10:33 witam, czy ogloszenie nadal aktulane, prosze o widomosc piotrmily2@wp.pl dziekuje pozrd
Poszukuję dawcy z aktualnymi badaniami i z aktualnym zdjęciem (jest ono bardzo ważne gdyż szukam mężczyzny podobnego do męża) Odległość jest dla mnie bardzo ważna dlatego bardzo proszę o kontakt Panów tylko z Warszawy lub okolicy. Tylko metodą kubeczkową lub w klinice. Z góry przepraszam ale nie odpowiadam na wiadomości bez
Dawcy Spermy. Coparenting. Randki. i również szukam partnerki do założenia rodziny ,mieszkam i pracuje w niemczech juz od 10 lat wiec jeśli nie przeszkadza
Szukamy dawcy - tylko metoda kubeczkowa Post autor: martamarta331 » wtorek, 27 czerwca 2023, 21:09 Jesteśmy parą kobiet szukających zdecydowanego dawcy , chcącego nam pomóc.Być matką. Witam jestem kobietą po 30 z małopolski. Szukam męskiego dyskretnego pana do zapłodnienia. Jeśli jesteś dyskretny, męski i jesteś w stanie użyczyć swojej śmietany odezwij się do mnie na prywatnej wiadomości . Pozdrawiam. Witam, jestem tutaj aby pomóc kobietom i parom spełnić marzenia o dziecku. Chcę zostać zapłodniona. Szukam dawcy spermy. łódzkie Zapłodnienie. np. Łódź, Skierniewice Mój e-mail: mulan24@o2.pl Bardzo proszę o pomoc . .