Czy mogę wybrać się w podróż do Nowej Zelandii z Polski? Większość podróżujących z Polski, niezależnie od statusu szczepienia, uzyska zgodę na wjazd do Nowej Zelandii. Czy jako osoba zaszczepiona mogę podróżować do Nowej Zelandii? W pełni zaszczepieni podróżujący z Polski mogą wjechać do Nowej Zelandii bez ograniczeń. Leptospermum scoparium powszechnie znany jako manuka, to niepozorny herbaciany krzew porastający zielone połacie przepięknej Nowej Zelandii i Australii. Poza tymi miejscami, rośliny tej nie spotkamy nigdzie indziej na świecie. Z delikatnych, białych kwiatuszków manuki pozyskuje się nektar, który jest bazą miodu o wyjątkowych właściwościach. Już sam smak miodu manuka jest bardzo charakterystyczny i zupełnie niepodobny do miodów z polskich pasiek. Czym wsławił się manuka, że dziś tak bardzo docenia się ten nowozelandzki dar? To substancja MGO czyli methylglyoxal. W każdym miodzie obecny jest ten związek (zwykle <10 mg/kg), ale w tym przypadku osiąga on bardzo wysoki wskaźnik (w zakresie 20-800 mg/kg), istotny, funkcjonalny żywieniowo. W 2006 roku, za sprawą badaczy z Politechniki Drezdeńskiej, zdefiniowane zostały zdrowotne właściwości miodów manuka (odkrycie opublikowane w „Molecular Nutrition and Food Research”, 2008). Im wyższe stężenie methylglyoxalu (MGO) w miodzie, tym silniejsze jego działanie, głównie bakteriobójcze. Miody manuka znane są również ze swych przeciwzapalnych, przeciwwirusowych i przeciwgrzybiczych właściwości, wspomagające leczenie wielu chorób. Warto włączyć je do codziennej diety, aby podreperować funkcjonowanie przewodu pokarmowego, zwłaszcza w takich przypadkach, jak zaburzenia trawienia, nadkwasota, refluks, zespół jelita drażliwego, wrzody żołądka (regularne spożywanie miodu hamuje rozwój bakterii Helicobacter Pylori w żołądku). Ponadto manuka działa antybakteryjnie na takie szczepy, jak pałeczki okrężnicy, pałeczki jelitowe, paciorkowce i gronkowce ( Streptococcus Aureus). Miody z Nowej Zelandii są efektywne w przypadku zakażenia dróg moczowo-płciowych. Są nieocenionym specyfikiem, który łagodzi trądzik, odleżyny, sprzyja gojeniu się nawet bardzo rozległych, głębokich ran i egzemy (okłady). Manuka zmniejsza objawy grypy, przeziębienia (ból gardła, nieżyt nosa, eliminuje chrypkę). Uzdrawiająco wpływa również na przewlekłe zapalenie zatok przynosowych (o grzybiczym alergicznym pochodzeniu). Unikatowe właściwości miodu manuka są wzmacniane również dzięki synergistycznemu wpływowi obecnych w jego składzie polifenoli. Miodek warto spożywać każdego dnia, w kilku podejściach. Pierwsze zaczynamy rano, na czczo w postaci 2 łyżeczek, później już jako dodatek do potraw. Oprócz ogromnych zalet apiterapii miodem manuka, charakterystyczny jest jego smak (trzeba go poznać) i dość wysoka cena, ale przecież czego się nie robi dla zdrowia:)! Więcej informacji na Autor: Anna Werelich Kocham jeść:))) Zdrowo, kolorowo i smacznie. Wartościowe jedzenie sprawia, że czuję się lepszym, sprawniejszym, tryskającym energią człowiekiem! Nie wyobrażam sobie życia bez aktywności. Biegam, ćwiczę jogę i fitness, podróżuję. Jako biolog ( ale też kosmetolog) mam świadomość, ile dobrego może dać dobrze zbilansowana dieta. Od lat interesuje mnie tematyka dotycząca żywienia człowieka. Hołduję słowom Goethe’go: „Zaufaj sobie, a będziesz wiedzieć, jak żyć!”
Gdybyście chcieli wybrać się na koniec świata, wystarczy otworzyć tę książkę. Nowa Zelandia urzekła mnie wspaniałymi produktami, których część, jak na przykład wino, jagnięcina, owoce kiwi, oleje z awokado czy miody z manuki, jest już dostępna w Polsce. Zostały one osobno opisane na końcu książki.
Nowozelandczycy są dumni ze swojej kuchni, obfitości rozległych zielonych pastwisk i klarownych wód. Są także dumni z nowatorskiego podejścia do produktów, kuchni naturalnych smaków oraz narodowego zamiłowania do jakości i świeżości pożywienia. Największą radość daje im jednak smakowanie w gronie rodziny i przyjaciół, dlatego z wyboru, a nie braku kulinarnej kreatywności, w kuchni stawiają na prostotę. - W nowozelandzkiej kuchni znajdują się bardzo proste potrawy, a w każdym posiłku najważniejsze jest wspólne jedzenie, biesiadowanie z bliskimi. Dlatego w większości są to dania, które polegają głównie na wymieszaniu składników, wstawieniu przygotowanej potrawy do piekarnika i postawieniu jej potem na stół - powiedziała PAP Life Ilona Zdziech, autorka książki "Kuchnia Nowej Zelandii", w której przedstawia Polakom smaki, które kochają Nowozelandczycy. Jedzenie na świeżym powietrzu, grillowanie, które nie wymaga dużego nakładu pracy i godzin spędzonych w kuchni - to idealna nowozelandzka wizja posiłku. W Nowej Zelandii nikt nie stresuje się, czy jedzenie wyjdzie, czy też nie. Wspólne jedzenie ma służyć przede wszystkim zacieśnianiu więzi, rozmową i zabawie. -Nowozelandczycy uwielbiają mięso, szczególnie pieczoną razem z ziemniakami i dynią jagnięcinę lub baraninę. To taki nowozelandzki schabowy, czyli typowy obiad. Uwielbiają także swoje owoce morza, w tym przede wszystkim małże, które są zdecydowanie lepsze niż śródziemnomorskie. Coraz częściej są one sprowadzane także do Polski. Czuje się w nich czystość nowozelandzkich wód, są soczyste i delikatne - dodaje Zdziech. W menu na liście dań głównych znajdziemy: grillowane szaszłyki z małży, peklowaną wołowinę, pieczony udziec jagnięcy, kociołek rybny, zupę dyniową z cynamonem, zapiekanki z makaronu, curry z tamaryndowcem, czy stek wieprzowy z sosem z tamarillo. W nowozelandzkiej kuchni nie znajdziemy natomiast mocno przyprawionych dań. Prym wiodą łagodne potrawy, a podawane mięso powinno zachwycać naturalnym smakiem i wyśmienitą jakością, a nie marynatą. Od jakiegoś czasu coraz bardziej modne wśród Nowozelandczyków są jednak azjatyckie przyprawy i sosy. O dziwo, dużym uznaniem cieszy się także polska, dobrze przyprawiona kiełbasa. W Nowej Zelandii nikt nie pogardzi również słodkościami i owocami, które są chlubom tego narodu. Flagowy deser to tort Pawłowej, ale bardzo popularnymi łakociami są też lody, babeczki i pełne bakalii ciasta podobne do polskich mazurków. - Tort Pawłowej to deser, który się rozpływa z ustach. Wyróżnia się tym, że jest to beza, ale o konsystencji ptasiego mleczka, bardzo puszysta, delikatna, lekka i słodka. Obkłada się ją niesłodzoną bitą śmietaną i dekoruje kwaśnymi owocami - kiwi, marakują i truskawkami. To deser idealny na każda okazje, serwowany nawet podczas nowozelandzkiego Bożego Narodzenia - mówi autorka książki. Ulubionym owocem Nowozelandczyków jest natomiast kiwi, a z ich krajowym owocem nie może konkurować kiwi z żadnej innej uprawy na świecie. - Nowozelandzkie kiwi, które dociera do Polski zawsze jest idealnie dojrzałe, nigdy nie jest kwaskowate, ani zbyt twarde. Od niedawna można kupić także złote kiwi, w smaku przypominające mieszankę truskawek z bananami. Brązowa skóra jest prawie pozbawiona drobnych włosków, owoce podobnej wielkości co u zielonego krewniaka - opowiada Ilona Zdziech. Drugim typowo nowozelandzkim owocem, choć pochodzi z Ameryki Południowej, jest tamarillo, które wyglądem i smakiem przypomina pomidora. Ma lekko gorzkawy posmak i słodkie, kremowe wnętrze i te dwa smaki nieustannie się przenikają. Dlatego jest to owoc, który albo się kocha, albo się go nienawidzi. Można go dodawać do sałatek owocowych i warzywnych oraz do zup. Zmiksowany tamarillo jest dodawany do drinków. Z owoców można także wykonać sosy, dżemy i soki, a także dodać do lodów. Można nim także zastąpić pomidora na kanapkach. Więcej na temat nowozelandzkiej kuchni można przeczytać w książce "Kuchnia Nowej Zelandii" - Pracując nad książką wykorzystałam sto książek nowozelandzkich i dostosowałam przepisy do naszych warunków, tak, żeby każdy mógł przygotować te potrawy u siebie w domu - zachęca autorka, Ilona Zdziech.
Surówka z brukwi. Brukiew i marchew umyłam i obrałam, starłam na tarce jarzynowej. Jabłko starłam razem ze skórką a pora pokroiłam w półplasterki. Wszystkie warzywa wymieszałam w misce, dodałam posiekane zioła, sól, ocet, majonez - najlepiej domowy - i wstawiłam do lodówki na 30 minut aby smaki się przegryzły. Smacznego.
Wszystkie aukcje | Komenatarze | Strona "O mnie" | Zadaj pytanie | Dodaj do ulubionych Kuchnia Nowej Zelandii [Zdziech Ilona] Nasza cena: Opis: Gdybyście chcieli wybrać się na koniec świata, wystarczy otworzyć tę książkę. Nowa Zelandia urzekła mnie wspaniałymi produktami, których część, jak na przykład wino, jagnięcina, owoce kiwi, oleje z awokado czy miody z manuki, jest już dostępna w Polsce. Zostały one osobno opisane na końcu książki. Zasadniczą część stanowią przepisy na najbardziej lubiane nowozelandzkie potrawy. Znajdzie się tutaj sporo nowych (czasami wręcz szokujących dla Polaków) połączeń smakowych oraz wyjątkowo proste metody gotowania. Liczne opowieści dotyczące historii kraju i jego kulinarnych atrakcji z pewnością pomogą zaplanować podróż i intensywnie przeżyć nowozelandzką przygodę życia. Przed zakupem sprawdź warunki na stronie "o mnie"! UWAGA – Niezależnie ile zamówisz przedmiotów, za wysyłkę płacisz TYLKO RAZ Autorzy: Zdziech IlonaJęzyki: polskiKod wydawcy: 29885Wydanie: 1Rok wydania: 2013Objętość: 272Format: TwardaCiężar: 9788373864856Miejscowość: WarszawaKod paskowy: 9788373864856Wysokość: 20PKWiU: Kontakt Jesteśmy dostępni od poniedziałku do piątku w godzinach 10 - 18 698-272-682 ksiazki@ Wysyłka Sprawdź szczegóły w :"Dostawa i płatność" Płatności - wplata na konto - za pobraniem- Pay-u Allegro Konto bankowe58 1050 1575 1000 0091 4720 8699(w tytule przelewu proszę wpisywać login z allegro)
Miruna to ryba żyjąca w krystalicznych wodach Atlantyku, w pobliżu Australii i Nowej Zelandii. Delikatne w smaku mięso i wartości odżywcze sprawiają, że miruna to ryba, którą na stałe warto wpisać do menu, zwłaszcza że jest łatwa w przygotowaniu. Jej chude i niskokaloryczne mięso sprawdzi się nawet w dietach odchudzających. Ze względu na to, że Nowa Zelandia jest byłą kolonią brytyjską i dodatkowo stosunkowo młodym krajem, jej kulinaria nie mają własnej tradycji. Nowozelandczycy mają wprawdzie swoje narodowe potrawy, jednak w większości stanowią one połączenie egzotyki z europejskimi zwyczajami. Nie zmienia to faktu, że nowozelandzka kuchnia może być ciekawa i z pewnością oferuje nowe smaki. Musimy jednak wiedzieć, czego i gdzie szukać! Co jedzą Nowozelandczycy? Kuchnia Nowej Zelandii Ryby i owoce morza w kuchni Nowej Zelandii Narodowe dania Nowej Zelandii Kuchnia okolicznościowa w Nowej Zelandii Miód manuka w potrawach z Nowej Zelandii Kulinaria Nowej Zelandii, czyli co jedzą Nowozelandczycy Kuchnia Nowej Zelandii wciąż pozostaje pod dużym wpływem Wielkiej Brytanii, jednak ze względu na odmienny klimat, korzysta się tam z zupełnie innych składników. W nowozelandzkiej kuchni możemy znaleźć tradycyjne brytyjskie fish&chips, burgery i hotdogi, ale także niezwykle popularne sushi – wyjątkowo tanie ze względu na łatwy dostęp do świeżych ryb słono- i słodkowodnych. Dania serwowane w Nowej Zelandii to zatem połączenie egzotyki z europejskimi zwyczajami. Bardzo ważną rolę w nowozelandzkiej kuchni odgrywa batat, nazywany tam kumara. Wykorzystywany jest niemal do wszystkiego – może być dodatkiem do pieczonego mięsa, ale także omletów i sałatek. Popularna jest także zupa na bazie tych słodkich ziemniaków, podawana najczęściej z korzennymi przyprawami i solidnym kawałkiem limonki. Oprócz kumara kulinaria Nowej Zelandii opierają się również na jagnięcinie – ze względu na to, że owiec jest tam… kilkakrotnie więcej niż ludzi. Pieczona jagnięcina jest zatem serwowana właściwie we wszystkich restauracjach, barach i pubach. Ryby i owoce morza w kuchni Nowej Zelandii Ze względu na linię brzegową o długości niemal 15 000 kilometrów, w kuchni Nowej Zelandii obecne są oczywiście ryby i owoce morza. Popularne są na przykład homary, jednak nie należą do najtańszych potraw. Nowozelandzkim przysmakiem jest także jeżowiec morski, czyli kina. Pod twardą, kolczastą skorupką kryje mięsiste wnętrze, które można zjeść. Kina dostępne jest w całym kraju, wystarczy rozejrzeć się za lokalem serwującym owoce morza. Warto również wspomnieć, że to, co my w Polsce nazywamy obiadem, Nowozelandczycy jedzą jako obiadokolację, wieczorem. Do takich posiłków obowiązkowo musi być podana lampka dobrego, nowozelandzkiego wina. Wina nowozelandzkie zyskały rozgłos pod koniec XX wieku za sprawą odmiany sauvignon blanc. W Nowej Zelandii wino znajduje się w czołówce produktów eksportowych kraju. Słynne potrawy i narodowe dania Nowej Zelandii Najpopularniejszym daniem narodowym Nowej Zelandii jest tradycyjne, maoryskie kai – danie, które składa się w głównej mierze z mięsa (najczęściej jagnięciny, ale także baraniny i drobiu) i niewielkiej ilości warzyw. Kai przygotowuje się w specjalny, tradycyjny sposób zwany hangi, przy użyciu ziemnych pieców o nazwie umu. W piecach rozgrzewa się kamienie, a następnie układa się na nich kosze z surowym jedzeniem i przysypuje trawą i ziemią. Turyści mają możliwość spróbowania kai w wielu miejscach związanych z kulturą maoryską. “Paje” to kolejne słynne danie w Nowej Zelandii. Spolszczona nazwa wzięła się od angielskiego “pie” (czyt. paj) – bowiem tak właśnie nazywają tę potrawę Nowozelandczycy. “Paje” przypominają trochę polskie pierogi i są jedzone głównie w porze lunchu. Podobnie jak w przypadku znanych nam pierogów, mogą one mieć różne nadzienie, poczynając od mięsnego, poprzez rybne i na wegańskim kończąc. Można je dostać w każdej restauracji, barze, a nawet na stacji benzynowej i w piekarni. Mamy i babcie przygotowują je też od dawna w domach. Nowozelandzkie paje mocno przypominają pierogi Kuchnia kiwi w Nowej Zelandii Jak w wielu krajach, tak i w Nowej Zelandii popularne są burgery. Należy tu wymienić zwłaszcza burgera z kiwi, (co prawda nie owoc, ale nazwa ta sama) jest to bowiem symbol Kraju Długiej Białej Chmury. Kiwi burgery podawane z szarpaną wołowiną, burakiem i innymi dodatkami to coś, czego zdecydowanie należy spróbować w Nowej Zelandii. Wymieniając słynne nowozelandzkie dania, nie można pominąć znanego wszystkim fish&chips, które oryginalnie pochodzi oczywiście z Wielkiej Brytanii. Jednak we wszystkich byłych koloniach brytyjskich ta potrawa jest równie popularna jak kebab w Polsce. Rybę w chrupiącej panierce i porcję frytek w gazecie można dostać tutaj na każdym kroku. Mniej popularną, ale zdecydowanie wartą wspomnienia nowozelandzką potrawą są southland cheese rolls. Można je dostać w południowej części Wyspy Południowej. Składają się wyłącznie z pieczywa tostowego, masła i plastra żółtego sera, które później zawijane są jak sushi i grillowane. Z pewnością nigdy nie próbowaliście czegoś podobnego… ;) Kuchnia okolicznościowa w Nowej Zelandii Na specjalne okazje, na przykład Święta Bożego Narodzenia przygotowuje się Pavlova, czyli po polsku bezę Pawłowej. Na Antypodach potrawa ta jest nieco kontrowersyjna, ponieważ od dawna o jej pochodzenie kłócą się Nowozelandczycy z Australijczykami. Niemniej jednak jest to przepyszny bezowy deser z dodatkiem owoców, który jest obecny w nowozelandzkiej kuchni bez względu na to, kto wymyślił go jako pierwszy. Lody hokey pokey są z kolei traktowane jako nowozelandzka duma narodowa. To nic innego jak lody waniliowe z pokruszonymi kawałkami kruszonego toffi o strukturze gąbki. Ich bazą jest brązowy cukier, syrop kukurydziany i soda, a czasami też ocet. Hokey pokey są uważane za jeden z elementów Kiwiana, czyli dziedzictwa Nowej Zelandii, w którego skład wchodzą niektóre przedmioty uznawane za ikoniczne, zwłaszcza z połowy XX wieku. Miód manuka w potrawach z Nowej Zelandii Miód manuka pochodzi oczywiście z Nowej Zelandii i jest jej dumą narodową, dlatego można go tam znaleźć w każdym markecie i każdym mniejszym sklepie. Nowozelandczycy używają go w podobny sposób, jak my w przypadku popularnych w Polsce miodów. Jako dodatek do potraw, dressingów, sałatek, ciast czy po prostu na chleb z masłem. Oczywiście oryginalny miód manuka, jak np. Miód Manuka MGO™ od Manuka Health New Zealand spożywany jest również sam – jako porcja jednej łyżeczki codziennie rano. Ze względu na zapożyczenia z kuchni amerykańskiej, mieszkańcy Nowej Zelandii chętnie jadają na śniadania pancake’i i omlety, do których dodają miód manuka. Miód ten doskonale komponuje się też ze słynnymi lodami hokey pokey nadając im nowy, intrygujący smak. Nowozelandczycy jedzą dużo batatów, również bez dodatku mięsa. Pieczone bataty podawane z ciekawym sosem na bazie oliwy, przypraw korzennych i właśnie miodu manuka to z pewnością kolejny, ciekawy pomysł na danie. Warto również pamiętać, że Nowa Zelandia to bogactwo owoców! Większość egzotycznych gatunków idealnie zaadaptowała się do klimatu. Najbardziej znanym przykładem jest kiwi, którego jest tam nawet kilka odmian – między innymi baby kiwi, czyli słodkie miniaturowe kiwi ze skórką pozbawioną włosków. Znajdziemy tam również cytrusy, fejioa, tamarillo, babako czy marakuję.
Zima to bez wątpienia najlepszy czas na odwiedzenie Wysp Południowych w Nowej Zelandii – góry owijają się białym śniegiem i nie brakuje przygód i rekreacji, w których można się zatracić. Nowa Zelandia stała się światowym faworytem ze względu na wyspy lodowcowe i wulkaniczne, przyjaźni ludzie, różnorodne krajobrazy i
Nowa Zelandia w filmowym poradniku to druga i ostatnia część opowieści o tym jak zorganizować sobie podróż do tego pięknego kraju na antypodach. Tym razem skupiamy się na kuchni i noclegach. Z drugiego odcinka poradnika dowiecie się czego warto spróbować będąc w Nowej Zelandii, jak żywią się nowozelandczycy, co zrobić by nie...Czytaj dalejUważa się, że Rotorua to geotermalna stolica Nowej Zelandii. Pierwsze pytanie, wątpliwość która ciśnie się na usta po przyjeździe do miasta to... co tu tak śmierdzi? Bo czy siarkowodór może dobrze pachnieć? Rotorua leży w najbardziej aktywnej termalnie części Nowej Zelandii. Nad jeziorem o tej samej nazwie, które znajduje się w kalderze...Czytaj dalejCzy Wy również jesteśmy miłośnikami autorskich poradników z podróży? My uwielbiamy je czytać bo najczęściej w nich możemy znaleźć aktualne i autorskie spojrzenie podróżników na dany kraj. Nikt chyba też z taką autentycznością i emocjami i opowie nam o dobrej miejscówce na jedzenie czy obserwacje wschodu słońca. Dlatego też, gdy kończyliśmy naszą...Czytaj dalejCiekawe kto z Was wybierając się do Nowej Zelandii marzył o tym by zobaczyć maoryskie obrzędy, tańce i spędzić trochę czasu w ich wioskach. My tak mieliśmy. Jednak gdy przybyliśmy na miejsce jakie było nasze rozczarowanie gdy okazało się, że w większości to teatrzyk na potrzeby turystów. Piękny ale jednak teatrzyk. Oczy...Czytaj dalejStolica Nowej Zelandii, Wellington to miasto, które zdecydowanie polecamy odwiedzić a nasz filmowy przewodnik opowiada o jej atrakcjach związkach z przemysłem filmowym, najsłynniejszym reżyserem nowozelandzkim Peterem Jacksonem i oczywiście Władcą Pierścieni. I choć jest wielkości stolicy Warmii i Mazur to obydwa miasta różni wiele Wellington ma też wiele innych zalet, o których...Czytaj dalejNie chcemy Cię zniechęcać do odwiedzenia Te Pui i Rotorui. Wręcz przeciwnie. Mimo, iż zdaniem wielu to najbardziej śmierdzące miejsce w Nowej Zelandii to jednocześnie kolejne, tak egzotyczne, że znajduje się na "bucket list" większości odwiedzających ten wyspiarską krainę. I już wyjaśniamy dlaczego. Cała Rotorua i jej okolice to obszar aktywności wulkanicznej...Czytaj dalejTongariro Alpine Crossing nieprzypadkowo znalazł się w gronie najpiękniejszych, jednodniowych trekkingów świata. Niewinnie zapowiadająca się trasa prowadzi ścieżkami, które pokazują całe bogactwo i różnorodność Nowej Zelandii. Zaczyna się w zielonych dolinach, dalej biegnie po aktywnych wulkanach, przez krajobraz rodem z tolkienowskiego Mordoru a kończy w przypominającym zwrotnikowy - gęstym i wilgotnym lesie....Czytaj dalej Kuchnia jakiej nie znacie Kuchnia Nowej Zelandii | Autor: Wydawnictwo Nowy Świat "Kuchnia Nowej Zelandii "Ilony Zdziech została zaprezentowana na rynku księgarskim w połowie kwietnia 2013 r. To pierwsza książka napisana w języku polskim w całości poświęcona klasycznym nowozelandzkim przepisom oraz nowozelandzkim produktom dostępnym Poisson cru | fot. shutterstock / Dolly MJ Na kraj Kiwi, jak mawiają o sobie miejscowi, składają się dwie główne wyspy: Północna i Południowa, wyspa Stewart i kilka mniejszych skrawków lądu. Nie są to tropiki, klimat panuje tu umiarkowany, a miejscami podzwrotnikowy. Zamiast palm kokosowych w krajobrazie dominują lasy liściaste i rozległe trawiaste tereny. Egzotycznego charakteru nadają drzewiaste paprocie i kordylina australijska zwana potocznie drzewem kapuścianym, cabbage tree. To obrzeże Pacyfiku, Pacific Rim, gdzie spotykają się wpływy z całego świata, a polinezyjskie korzenie mieszają się z europejskim i azjatyckim dziedzictwem. Wiedza o winie – więcej o nowozelandzkim winiarstwie Około XIII wieku z wysp Oceanii przybyli tu Maorysi. Klimat okazał się chłodniejszy, nie dało się uprawiać palm kokosowych ani taro, podstawowych dla diety ludów Pacyfiku. Początkowe kilkaset lat musiało być dla przybyszów trudne – z narażeniem życia poznawali, czy miejscowe rośliny są jadalne, próbowali prowadzić własne uprawy. Na bazie tych doświadczeń Maorysi przodowali później w uprawie roślin przywiezionych przez Europejczyków, między innymi zbóż. Rozwinęli własną kulturę mającą pewne cechy wspólne z innymi wyspami Pacyfiku jak używanie pieca ziemnego (hangi) do gotowania. Również dzisiaj mieszkańcy Pacyfiku się przemieszczają, wielu z nich przybywa tu w celu kontynuowania edukacji lub do pracy. Auckland, największe miasto Nowej Zelandii, jest nieoficjalną stolicą Pacyfiku – poza Oceanią mieszka tu największa społeczność wyspiarzy. A to wpływa na kuchnię. Kumara, czyli batat Zamiast polinezyjskiego taro podstawową bulwą Nowej Zelandii stała się kumara. To nic innego jak słodki ziemniak, znany u nas jako batat. Ma głęboką pomarańczową barwę i gotuje się dużo szybciej niż zwykłe kartofle. Nowozelandczycy o europejskich korzeniach najczęściej serwują te ziemniaki z pieczoną jagnięciną. Łatwo można je kupić w Polsce, czemu więc nie spróbować… gotować po nowozelandzku? Kumarę należy obrać, pokroić na mniejsze kawałki i od razu gotować lub piec, gdyż szybko ciemnieje. Marynujemy ją w oleju roślinnym, czosnku i chilli, w rozmarynie lub szałwii. Po upieczeniu jest niezwykle kremowa i aromatyczna. Może być dodatkiem do pieczonych mięs, ale także omletów, a przede wszystkim sałatek. Warto dorzucić do niej pokruszoną fetę czy kaszę quinoa. Szybki dressing przygotujemy z oliwy z oliwek, soku z limonki, świeżej kolendry, pieprzu, cukru i soli. Dodatek nerkowców lub orzechów makadamii będzie jak najbardziej na miejscu. Jak dobrać wino do potrawy? Zupełnie wyjątkowe są kremowe zupy na bazie słodkich ziemniaków. Gotując zupę po nowozelandzku, zaczynamy od zeszklenia na maśle szalotek, następnie dodajemy posiekaną papryczkę chilli i czosnek, pokrojone w kostkę ziemniaki. Zalewamy wywarem warzywnym lub drobiowym i gotujemy do miękkości (około 20 minut). Po zmiksowaniu zupy na aksamitny krem możemy ją jeszcze doprawić, uwaga… cynamonem! Sprawdzi się również sproszkowany imbir, sok z limonki lub pomarańczy. Serwujemy pomarańczową zupę z soczystą ćwiartką limonki. A gdzie słodka lub kwaśna śmietana? Gdzie grillowane cieniutkie plastry bagietki lub chociaż grzanki czosnkowe? A może odrobina białego wina podczas gotowania? Tak… nie tylko do garnka. Wszystko można! To jest właśnie fusion – cały świat w jednym daniu, piękno w różnorodności, kuchnia bez kompleksów, gotowanie bez lęku, dostępne dla każdego. Nowozelandczycy lubią jeść „międzynarodowo”, kochają orzeźwiające, intensywne smaki imbiru, papryczek, limonki, używają dużo świeżych ziół, w tym typowej w kuchniach azjatyckich kolendry, lubią bazylię i miętę. Owocowe bogactwo Nie udało się tu na szeroką skalę uprawiać polinezyjskiego taro, ale wiele egzotycznych roślin z całego świata fantastycznie zaadaptowało się do miejscowych warunków klimatycznych. Kiwi, czyli chiński agrest, jest najbardziej znanym przykładem. Nowozelandzcy biolodzy i hodowcy z pasją tworzą nowe odmiany: od kiwi złotego (Zespri SunGold i Zespri Gold), słodkiego jak przejrzały w słońcu agrest, po kiwi czerwone, duże kiwi (odmiana, której owoc waży tyle co jabłko). Uprawia się również gatunek zwany jagodą kiwi lub baby kiwi – to słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.. kiwi w miniaturze, ze skórką pozbawioną włosków, efektownie wyglądające w deserach i drinkach. Owoce tamarillo, drzewnego pomidora | fot. shutterstock / Nataly Studio W tutejszych ogródkach znajdziemy cytrusy, feijoa, tamarillo, babako, marakuje… Tarta kokosowa z otartą skórką z limonki czy marakujowy sernik są tu na porządku dziennym. Feijoa jest wykorzystywana do produkcji słodyczy, lodów i aromatyzowania… wódki. Owoc ten ma wyjątkowy, gruszkowo-pigwowy aromat, a dostępny jest w niewielu miejscach na świecie. Tamarillo kupimy już w Polsce w dużych supermarketach. To drzewny pomidor, słodko-kwaśno-gorzki owoc, który świetnie sprawdza się upieczony w ciastach, w dżemach, gotowany w winie i przyprawach (pamiętajmy, aby nie używać go ze skórką). Lokalnie i międzynarodowo Nowozelandczycy lubią jeść „międzynarodowo”, kochają orzeźwiające, intensywne smaki imbiru, papryczek, limonki, używają dużo świeżych ziół, w tym typowej w kuchniach azjatyckich kolendry, lubią bazylię i miętę. Europejskie pieczywo na zakwasie jest w cenie, zaś na co dzień popularny jest biały chleb tostowy, typowy w krajach anglosaskich. Kuchnia włoska, jak wszędzie, ma się świetnie. Bardzo popularne jest indyjskie jedzenie… na wynos. Jest tanie, świeże i aromatyczne. Częste jest zamawianie kilku dań przez telefon, aby potem zjeść je w większym gronie w domu. W modnej, współczesnej, nowozelandzkiej książce kucharskiej stoją równo obok siebie tagliatelle, biryani, frittata i kimchi. Wpływy pacyficzne w kuchni są tu tylko jednymi z wielu możliwych inspiracji. To odróżnia Nową Zelandię od Wysp Oceanii. Jej kuchnia jest bardziej europejska, obfituje w produkty, które na Pacyfiku nawet dziś są trudno dostępne i drogie jak mleko, masło, ser, sałaty, warzywa, owoce, mięso. Wyspiarze przybywający do Auckland, by uczyć się lub pracować, tęsknią za domem. Brakuje im rodziny, brakuje diety, do której przywykli, wreszcie tropikalnych krajobrazów i swobodnego podejścia do czasu. Najbardziej chyba brakuje tradycyjnych w diecie bulw, taro, manioku, pochrzynu i tradycyjnych metod gotowania. W Nowej Zelandii bez problemu można iść nad morze, do zatoki, nad rzekę i złowić sobie obiad. Niejednokrotnie widywałam nastolatki, które przed wieczorem zarzucały wędkę lub wracały do domu z połowem. Na szczęście jest coś wspólnego – w Nowej Zelandii bez problemu można iść nad morze, do zatoki, nad rzekę i złowić sobie obiad. Niejednokrotnie widywałam nastolatki, które przed wieczorem zarzucały wędkę lub wracały do domu z połowem. Jeśli mamy ochotę na małże czy jeżowce, również możemy je zebrać. Przy plażach znajdują się tablice informujące o limitach przypadających na jedną osobę. W mieście idziemy do supermarketu, gdzie oprócz dorad, kurków czy najpopularniejszych mirun… stoi akwarium. W nim – małże nowozelandzkie stale polewane wodą. Własnymi rękami wydobywamy żywe, czyli szczelnie zamknięte, które chcemy ugotować na kolację. Sernik z marakują | fot. shutterstock / Sandy Randy Kuchnia Maorysów Maorysi, podobnie jak inni mieszkańcy Oceanii, cenią sobie tradycyjne dania z surowej ryby. Na Polinezji Francuskiej, Wyspach Cooka, Tonga i Fidżi – wszędzie jest to częsty posiłek: ryba, dopiero co złapana i oczyszczona, jest krótko marynowana w soku z limonki i mleku kokosowym. W Nowej Zelandii stała się modną, elegancką przystawką, serwowaną na liściach sałaty, z drobniutko pokrojonym ogórkiem, dymką, czasami mango, pomidorkami lub kiełkami – słowem: mały klejnot. Tylko że tutaj nazywa się ją po europejsku: poisson cru(fr.) zbiór, obszar uprawy, parcela, n.... Hangi, maoryska metoda gotowania w piecu ziemnym, została przywieziona przez przybyszy z Polinezji. Rozgrzane w ognisku specjalne kamienie umieszcza się w wykopanym dole. Na tym układa się warstwę liści i zabezpieczone jedzenie. Całość przykrywa się znowu liśćmi i ziemią. Kamienie oddają ciepło, które penetruje kolejne warstwy jedzenia. Dania są gotowe po kilku godzinach. Metoda ta nadal jest praktykowana w tych regionach Pacyfiku, gdzie ludność żyje w zgodzie z tradycją. W Nowej Zelandii dzisiaj jest to widok rzadki – wiąże się zazwyczaj z wyjątkowymi dla lokalnej społeczności wydarzeniami, ma charakter wspólnotowy, przypomina o korzeniach. Organizuje się też specjalne pokazy i degustacje dla turystów, dla nas nie mają one jednak właściwego wymiaru duchowego. Inspirację hangi można spotkać w restauracjach. W nowoczesnej wersji zamarynowane mięso (najczęściej wieprzowinę, ale też rybę) zawija się szczelnie w liście bananowe i folię aluminiową i piecze wolno przez kilka godzin. Potrawy przygotowywane na hangi | fot. shutterstock / The World Traveller Czasami wystarczy dodatek jednego egzotycznego składnika, aby zwykłe danie zyskało wyspiarską iskrę. Kurczak pieczony w polinezyjskim stylu? Proszę bardzo – możemy go nadziać ryżem ugotowanym na mleku kokosowym i aromatycznym bulionie. Krewetki podane na liściu sałaty? Można je posypać drobno posiekanymi mango i papryczką chilli. A jeśli budyń, to z rozgniecionym bananem i ananasem z puszki, zapieczony z bezą na górze. Kuchnia nowozelandzka z pewnością przypadłaby nam do gustu. Zobacz przepisy polecane do nowozelandzkich win Aotearoa. Kraj Długiej Białej Chmury Pozostając w temacie form polodowcowych i fiordów. W Nowej Zelandii, dokładnie na krańcach Południowej Wyspy znajduje się Park Narodowy Fiordland. Można w nim z pokładu statku czy samolotu zobaczyć nowozelandzkie fiordy w pełnej krasie. Zachwycające i znane nam z Norwegii krajobrazy, ciągną się tu na odcinku 19-stu kilometrów. Kuchnia nowozelandzka to kuchnia powstająca pod wpływem imigrantów: mieszała azjatyckie, europejskie i polinezyjskie tradycje gastronomiczne. Kuchnia narodowa Nowej Zelandii Lokalne potrawy przygotowywane są z naturalnych składników wydobywanych w oceanie, lasach, rzekach. Z dań mięsnych (stosuje się jagnięcinę, wieprzowinę, wołowinę), jest wysoce zalecany do nadziewanych pieczonych wołowiny, duszonych bułek mięsnych, łopatki jagnięcej nadziewanej ziemniakami. Ryby i owoce morza (homary, ostrygi, różne skorupiaki) są nie mniej potrzebne: ryby najczęściej gotuje się na węglu drzewnym, a owoce morza smażone są w cieście, pieczone, nadziewane, a na ich podstawie przygotowywane są omlety. Smażone ziemniaki lub jego słodka odmiana Kumara często podaje się z rybami i mięsem. Jeśli chodzi o inne warzywa, powstają z nich sałatki i złożone przystawki. Popularne potrawy z Nowej Zelandii: “hangi” (danie składające się z jagnięciny, owoców morza, dyni, kurczaka, słodkich ziemniaków i wieprzowiny, gotowane w glinianym piecu); “roastkumara” (danie w postaci smażonego słodkiego ziemniaka ze śmietaną); “kuku” (placki z nadzieniem z łososia lub małży z ziołami); “baranina” (to danie jest przygotowywane z titi mięsa drobiowego); “Pavlova” (deser w postaci ciasta z bitą śmietaną, bezy i różnych owoców). Gdzie spróbować kuchni nowozelandzkiej? Dziś w Nowej Zelandii można skosztować prawie wszystkich słynnych kuchni, ale w przeważającej części jest tu reprezentowana kuchnia anglosaska. Jeśli chcesz zaznajomić się z ulicznym jedzeniem, spróbuj ryb z frytkami - podaje się je zawinięte w papier. Czy chcesz skosztować najlepszych domowych win? Spójrz na restauracje, “przywiązany” do winnic. W restauracjach zaleca się napiwek w wysokości 10% kwoty faktury, ale należy zauważyć, że w prowincjonalnych zakładach spożywczych z reguły kelnerzy nie dają napiwków. Aby zaspokoić głód w Auckland, powinieneś udać się do “Restauracja Kermadec Ocean Fresh” (w menu goście znajdą dania kuchni nowozelandzkiej i pacyficznej), w Wellington - do restauracji “Kameleon” w hotelu “Międzykontynentalny Wellington” (goście powinni spróbować kumary, grillowanych ryb, steków jagnięcych lub wołowych, deserów owocowych, nowozelandzkiego piwa). Kursy gotowania w Nowej Zelandii W Auckland zdecydowanie powinieneś odwiedzić drzewną restaurację “Żółty domek na drzewie”, przeznaczony na 18 miejsc. Ponadto czasami odbywają się tutaj mistrzowskie kursy kulinarne (nie przegap okazji). Warto zauważyć, że organizowane są wycieczki gastronomiczne dla turystów zagranicznych, podczas których zapoznawane są one z przysmakami nie tylko poszczególnych regionów, ale całego kraju. Podróż do Nowej Zelandii może się odbyć w ramach festiwalu kulinarnego “Hokitika Wildfoods” (Hokitika, marzec), gdzie co roku można spróbować różnych egzotycznych potraw (w menu były już jaja byka, mięso krokodyla, szarańcza i inne), Festiwal Wina i Owoców Morza (Nelson, Marzec) lub festiwal “Płyta Wellingtonona” (Wellington, sierpień), w którym odbywa się degustacja potraw narodowych i Nowozelandzki Festiwal Czekolady. Zdjęcia Podobne artykuły Nowa Zelandia jako kolonia brytyjska „poszczycić” się może Kuchnia Nowej Zelandii cz.2. Czym nowozelandzka kuchnia może nas zaskoczyć? Jakie potrawy pojawiają się Kultura w Nowej Zelandii. Haere mai, haere mai – pierwsze słowa, które witają turystę Najpięniejsze jaskinie Azji i Oceanii. Fantastyczne podziemne Zostało jeszcze kilka dni! Gdybyście chcieli wybrać się na koniec świata, wystarczy otworzyć tę książkę. Nowa Zelandia urzekła mnie wspaniałymi produktami, których część, jak na przykład wino, jagnięcina, owoce kiwi, oleje z awokado czy miody z manuki, jest już dostępna w Polsce. Zostały one osobno opisane na końcu książki. Zasadniczą część stanowią przepisy na najbardziej lubiane nowozelandzkie potrawy. Znajdzie się tutaj sporo nowych (czasami wręcz szokujących dla Polaków) połączeń smakowych oraz wyjątkowo proste metody gotowania. Liczne opowieści dotyczące historii kraju i jego kulinarnych atrakcji z pewnością pomogą zaplanować podróż i intensywnie przeżyć nowozelandzką przygodę życia. Kuchnia Nowej Zelandii, Ilona Zdziech, ss. 272, Warszawa 2013, Wydawnictwo Nowy Świat. Kuchnia Nowej Zelandii zostanie zaprezentowana na rynku księgarskim w połowie kwietnia 2013 r. To pierwsza książka napisana w języku polskim w całości poświęcona klasycznym nowozelandzkim przepisom oraz nowozelandzkim produktom dostępnym w Polsce. Podaje ona proste instrukcje, jak postępować z tymi unikalnymi składnikami oraz opowiada liczne historie na temat zwyczajów żywieniowych, kultury, historii, rolnictwa i atrakcji turystycznych. Ilona Zdziech, autorka przepisów i zdjęć, jest zawodowym kucharzem pasjonującym się kuchniami południowego Pacyfiku. Pięcioletnia praca nad projektem łączyła badania w Polsce i w Nowej Zelandii oraz testowanie przepisów z setek nowozelandzkich książek kucharskich i magazynów kulinarnych. Agnieszka Kierat, utalentowana grafik młodego pokolenia, jest odpowiedzialna za projekt graficzny, zaś Peter Gordon, uznany nowozelandzki szef kuchni, opatrzył książkę swoją przedmową. Honorowymi patronami przedsięwzięcia są Ambasada Nowej Zeladnii w Polsce oraz Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Nowej Zelandii. Książka poświęcona kuchni Aotearoa wpisuje się w tym roku czterdziestolecie oficjalnych stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską i Nową Zelandią. Głównym celem tej książki jest poprawienie rozpoznawalności oraz znajomości nowozelandzkich produktów dostępnych w Polsce, poprzez ukazanie polskim czytelnikom oryginalnych, wyjątkowych produktów wysokiej jakości, jak nowozelandzkie wina, jagnięcina, owoce morza, miody, oleje i owoce. W książce osobny rozdział poświęcono tym produktom, ich producentom i dystrybutorom, a także informacjom, gdzie te produkty kupić i jak z nich korzystać. Te 272 strony pełne zdjęć jedzenie i spektakularnych nowozelandzkich widoków powodują przypływ głodu. Ponad 90 klasycznych i nowoczesnych przepisów, w tym na mięsny pasztecik meat pie, ANZAC biscuits czy tort Pawłowej, zostało wybranych po to, aby ukazać radosne i nieskomplikowane podejście Kiwusów do gotowania. Informacje na temat nowozelandzkiej kultury jedzenia, historii, festiwali, szkół gotowania, szefów kuchni i innych atrakcji, towarzyszące przepisom, pomogą czytelnikom zaplanować własną podróż do Nowej Zelandii w niesamowitą wyprawę kulinarną. Książka eksploduje kolorami i smakiem Nowej Zelandii. Jeśli akurat nie możecie się tam wybrać, skorzystajcie z nowozelandzkich doświadczeń kulinarnych Autorki i podążajcie za jej ulubionymi przepisami. Szybko przekonacie się, dlaczego zachwyciła się naszą miłością do prawdziwych smaków i prawdziwego jedzenia. Z przedmowy Wendy Hinton, ambasador Nowej Zelandii w Polsce Wybierającym się "tam na dół" na wakacje do wspaniałego kraju, który jest moją ojczyzną, życzę udanej lektury książki Ilony, przygotowującej wasze kubki smakowe na nasze wspaniałe pokarmy. Ta książka jest również dla tych, którzy poszukują inspiracji do gotowania w domu. Da wam ona wyobrażenie o naszej smacznej i przystępnej nowozelandzkiej kuchni. Z przedmowy Petera Gordona Patronat Honorowy: Patronat medialny: Polecają: Strona wydawcy: Strona Petera Gordona: Za kilka dni książkę będzie można też kupić za pośrednictwem tego bloga, każdy egzemplarz oczywiście z dedykacją:-) galaretka z truskawekPlacuszki z brzoskwiniami przygotowanie: 1 brzoskwinię zmiksowałam a 2 brzoskwinie pokroiłam w drobniutką kosteczkę. Oddzieliłam białka z 2 jaj i ubiłam je na sztywną masę. Żółtka wymieszałam ze zmiksowaną brzoskwinią a potem dodałam odżywkę białkową, proszek do pieczenia i mąkę, dokładnie wymieszałam. Nowozelandczycy są dumni ze swojej kuchni, obfitości rozległych zielonych pastwisk i klarownych wód. Są także dumni z nowatorskiego podejścia do produktów, kuchni naturalnych smaków oraz narodowego zamiłowania do jakości i świeżości pożywienia. Największą radość daje im jednak smakowanie w gronie rodziny i przyjaciół, dlatego z wyboru, a nie braku kulinarnej kreatywności, w kuchni stawiają na prostotę. "W nowozelandzkiej kuchni znajdują się bardzo proste potrawy, a w każdym posiłku najważniejsze jest wspólne jedzenie, biesiadowanie z bliskimi. Dlatego w większości są to dania, które polegają głównie na wymieszaniu składników, wstawieniu przygotowanej potrawy do piekarnika i postawieniu jej potem na stół" - powiedziała PAP Life Ilona Zdziech, autorka książki "Kuchnia Nowej Zelandii", w której przedstawia Polakom smaki, które kochają Nowozelandczycy. Jedzenie na świeżym powietrzu, grillowanie, które nie wymaga dużego nakładu pracy i godzin spędzonych w kuchni - to idealna nowozelandzka wizja posiłku. W Nowej Zelandii nikt nie stresuje się, czy jedzenie wyjdzie, czy też nie. Wspólne jedzenie ma służyć przede wszystkim zacieśnianiu więzi, rozmową i zabawie. "Nowozelandczycy uwielbiają mięso, szczególnie pieczoną razem z ziemniakami i dynią jagnięcinę lub baraninę. To taki nowozelandzki schabowy, czyli typowy obiad. Uwielbiają także swoje owoce morza, w tym przede wszystkim małże, które są zdecydowanie lepsze niż śródziemnomorskie. Coraz częściej są one sprowadzane także do Polski. Czuje się w nich czystość nowozelandzkich wód, są soczyste i delikatne" - dodaje Zdziech. W menu na liście dań głównych znajdziemy: grillowane szaszłyki z małży, peklowaną wołowinę, pieczony udziec jagnięcy, kociołek rybny, zupę dyniową z cynamonem, zapiekanki z makaronu, curry z tamaryndowcem, czy stek wieprzowy z sosem z tamarillo. W nowozelandzkiej kuchni nie znajdziemy natomiast mocno przyprawionych dań. Prym wiodą łagodne potrawy, a podawane mięso powinno zachwycać naturalnym smakiem i wyśmienitą jakością, a nie marynatą. Od jakiegoś czasu coraz bardziej modne wśród Nowozelandczyków są jednak azjatyckie przyprawy i sosy. O dziwo, dużym uznaniem cieszy się także polska, dobrze przyprawiona kiełbasa. W Nowej Zelandii nikt nie pogardzi również słodkościami i owocami, które są chlubom tego narodu. Flagowy deser to tort Pawłowej, ale bardzo popularnymi łakociami są też lody, babeczki i pełne bakalii ciasta podobne do polskich mazurków. "Tort Pawłowej to deser, który się rozpływa z ustach. Wyróżnia się tym, że jest to beza, ale o konsystencji ptasiego mleczka, bardzo puszysta, delikatna, lekka i słodka. Obkłada się ją niesłodzoną bitą śmietaną i dekoruje kwaśnymi owocami - kiwi, marakują i truskawkami. To deser idealny na każda okazje, serwowany nawet podczas nowozelandzkiego Bożego Narodzenia" - mówi autorka książki. Ulubionym owocem Nowozelandczyków jest natomiast kiwi, a z ich krajowym owocem nie może konkurować kiwi z żadnej innej uprawy na świecie. "Nowozelandzkie kiwi, które dociera do Polski zawsze jest idealnie dojrzałe, nigdy nie jest kwaskowate, ani zbyt twarde. Od niedawna można kupić także złote kiwi, w smaku przypominające mieszankę truskawek z bananami. Brązowa skóra jest prawie pozbawiona drobnych włosków, owoce podobnej wielkości co u zielonego krewniaka" - opowiada Ilona Zdziech. Drugim typowo nowozelandzkim owocem, choć pochodzi z Ameryki Południowej, jest tamarillo, które wyglądem i smakiem przypomina pomidora. Ma lekko gorzkawy posmak i słodkie, kremowe wnętrze i te dwa smaki nieustannie się przenikają. Dlatego jest to owoc, który albo się kocha, albo się go nienawidzi. Można go dodawać do sałatek owocowych i warzywnych oraz do zup. Zmiksowany tamarillo jest dodawany do drinków. Z owoców można także wykonać sosy, dżemy i soki, a także dodać do lodów. Można nim także zastąpić pomidora na kanapkach. Więcej na temat nowozelandzkiej kuchni można przeczytać w książce "Kuchnia Nowej Zelandii" - "Pracując nad książką wykorzystałam sto książek nowozelandzkich i dostosowałam przepisy do naszych warunków, tak, żeby każdy mógł przygotować te potrawy u siebie w domu" - zachęca autorka, Ilona Zdziech. Nowa Zelandia i jej kuchnia czyli co Kiwi wkłada na ruszt. Nowa Zelandia to była kolonia brytyjska. Nie można się więc spodziewać czegoś niezwykłego czego nie znamy z brytyjskiego talerza. Jednak kuchnia Nowej Zelandii to również smaki, które potrafią zaskoczyć jak np. kiwi burger, southland cheese rolls czy kina. Nakładem wydawnictwa Nowy Świat ukazała się "Kuchnia Nowej Zelandii" autorstwa Ilony Zdziech. Kuchnia Nowej Zelandii, Ilona Zdziech, ss. 272, Warszawa 2013, Wydawnictwo Nowy Świat. To pierwsza książka napisana w języku polskim w całości poświęcona klasycznym nowozelandzkim przepisom oraz nowozelandzkim produktom dostępnym w Polsce. Podaje ona proste instrukcje, jak postępować z tymi unikalnymi składnikami oraz opowiada liczne historie na temat zwyczajów żywieniowych, kultury, historii, rolnictwa i atrakcji turystycznych. Ilona Zdziech, autorka przepisów i zdjęć, jest zawodowym kucharzem pasjonującym się kuchniami południowego Pacyfiku. Pięcioletnia praca nad projektem łączyła badania w Polsce i w Nowej Zelandii oraz testowanie przepisów z setek nowozelandzkich książek kucharskich i magazynów kulinarnych. Agnieszka Kierat, utalentowana grafik młodego pokolenia, jest odpowiedzialna za projekt graficzny, zaś Peter Gordon, uznany nowozelandzki szef kuchni, opatrzył książkę swoją przedmową. Honorowymi patronami przedsięwzięcia są Ambasada Nowej Zeladnii w Polsce oraz Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Nowej Zelandii. Książka poświęcona kuchni Aotearoa wpisuje się w tym roku czterdziestolecie oficjalnych stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską i Nową Zelandią. Głównym celem tej książki jest poprawienie rozpoznawalności oraz znajomości nowozelandzkich produktów dostępnych w Polsce, poprzez ukazanie polskim czytelnikom oryginalnych, wyjątkowych produktów wysokiej jakości, jak nowozelandzkie wina, jagnięcina, owoce morza, miody, oleje i owoce. W książce osobny rozdział poświęcono tym produktom, ich producentom i dystrybutorom, a także informacjom, gdzie te produkty kupić i jak z nich korzystać. Te 272 strony pełne zdjęć jedzenie i spektakularnych nowozelandzkich widoków powodują przypływ głodu. Ponad 90 klasycznych i nowoczesnych przepisów, w tym na mięsny pasztecik meat pie, ANZAC biscuits czy tort Pawłowej, zostało wybranych po to, aby ukazać radosne i nieskomplikowane podejście Kiwusów do gotowania. Informacje na temat nowozelandzkiej kultury jedzenia, historii, festiwali, szkół gotowania, szefów kuchni i innych atrakcji, towarzyszące przepisom, pomogą czytelnikom zaplanować własną podróż do Nowej Zelandii w niesamowitą wyprawę kulinarną. Książka eksploduje kolorami i smakiem Nowej Zelandii. Jeśli akurat nie możecie się tam wybrać, skorzystajcie z nowozelandzkich doświadczeń kulinarnych Autorki i podążajcie za jej ulubionymi przepisami. Szybko przekonacie się, dlaczego zachwyciła się naszą miłością do prawdziwych smaków i prawdziwego jedzenia. Z przedmowy Wendy Hinton, ambasador Nowej Zelandii w Polsce Wybierającym się "tam na dół" na wakacje do wspaniałego kraju, który jest moją ojczyzną, życzę udanej lektury książki Ilony, przygotowującej wasze kubki smakowe na nasze wspaniałe pokarmy. Ta książka jest również dla tych, którzy poszukują inspiracji do gotowania w domu. Da wam ona wyobrażenie o naszej smacznej i przystępnej nowozelandzkiej kuchni. Z przedmowy Petera Gordona Gdybyście chcieli wybrać się na koniec świata, wystarczy otworzyć tę książkę. Nowa Zelandia urzekła mnie wspaniałymi produktami, których część, jak na przykład wino, jagnięcina, owoce kiwi, oleje z awokado czy miody z manuki, jest już dostępna w Polsce. Zostały one osobno opisane na końcu książki. Zasadniczą część stanowią przepisy na najbardziej lubiane nowozelandzkie potrawy. Znajdzie się tutaj sporo nowych (czasami wręcz szokujących dla Polaków) połączeń smakowych oraz wyjątkowo proste metody gotowania. Liczne opowieści dotyczące historii kraju i jego kulinarnych atrakcji z pewnością pomogą zaplanować podróż i intensywnie przeżyć nowozelandzką przygodę życia. Z przedmowy Autorki Patronat Honorowy: Patronat medialny: Polecają: Strona autorki: Strona wydawcy: Strona Petera Gordona: i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji! Wakacje w Nowej Zelandii 2023 i 2024 z Rainbow. Najlepsze oferty last minute, wczasy i tanie wycieczki objazdowe. Wypoczynek w hotelach All Inclusive. Rezerwuj wakacje marzeń! Czym Nowozelandczycy zastępują naszego niedzielnego schabowego, gdzie znajdziemy 13-metrowy pomnik owoców pestkowych i jak upiec tort w mikrofalówce? Dowiecie się tego z książki poświęconej gastronomii kraju Kiwusów. „Kuchnia Nowej Zelandii” Ilony Zdziech to turystyczny przewodnik, zbiór przepisów i kulinarny poradnik w jednym. Książka powinna więc zaciekawić miłośników dalekich podróży oraz egzotycznych smakołyków. A i dla fanów „Władcy Pierścieni” co nieco się znajdzie ;) „Kuchnia Nowej Zelandii” jest publikacją wyraźnie sprofilowaną na tematykę turystyczno-kulinarną. Autorka oprowadza czytelnika po „smakowitych” zakątkach opisywanego kraju, poprzedzając wędrówkę charakterystyką wybranych jego regionów. Zawarta w książce kulinarna mapa obejmuje restauracje warte odwiedzenia lub miejsca związane z nowozelandzką kuchnią (targowiska, sklepy, siedziby producentów, itp.). Pojawiają się wzmianki o typowych lokalach gastronomicznych w Nowej Zelandii oraz tamtejszych festiwalach jedzenia i wina. Osobny wątek stanowią informacje związane z enoturystyką – począwszy od charakterystyki nowozelandzkich winnic, poprzez zarys historii tamtejszego winiarstwa, na przeglądzie wybranych szczepów kończąc. Ilona Zdziech opisuje ponadto przemiany sceny gastronomicznej w Nowej Zelandii, wspomina o znanych szefach kuchni i autorach książek kucharskich, a także najpopularniejszych programach kulinarnych. Lektura książki może więc zainspirować turystów-smakoszy do wizyty w kraju Kiwusów. Dostarczy bowiem wskazówek co do potencjalnych kierunków wędrówki oraz związanych z nią gastronomicznych atrakcji. Z turystycznym aspektem wiąże się ściśle segment poświęcony kulturze żywieniowej i obyczajowości Nowozelandczyków. Umieszczone w książce opisy potraw są uporządkowane według kolejności i specyfiki spożywanych w kraju Kiwusów posiłków. Autorka zamieszcza także szereg informacji, obrazujących tamtejsze zwyczaje i mentalność mieszkańców. Wyjaśnia więc, na czym polega maoryskie pojęcie gościnności, pisze o nowozelandzkiej kulturze grillowania i picia kawy, eksponuje popularność wędkarstwa i kuchni fusion wśród Nowozelandczyków. Liczne są ponadto wzmianki historyczne, związane z genezą wybranych produktów żywnościowych w Nowej Zelandii. Dzięki równie szerokiej perspektywie książka dostarcza wiele informacji, wykraczających poza tematykę kuchennych przepisów i ciekawostek. Co nie znaczy, że wątków kulinarnych Autorka unika. Wręcz przeciwnie – w „Kuchni Nowej Zelandii” królują apetyczne dania, egzotyczne produkty i najsłynniejsze marki nowozelandzkiej gastronomii. Ilona Zdziech wprowadza przejrzystą klasyfikację, grupując wybrane wątki i segmenty żywieniowe w osobnych podrozdziałach. Połączone z przepisami opisy poszczególnych potraw wabią oko apetycznymi fotografiami. Nie braknie tu informacji na temat kulinarnych specjalności kraju Kiwusów: tamtejszej odmiany sera cheddar, napoju kawowego Flat White, endemicznego gatunku małży, słynnego tortu Pawłowej, miejscowego oleju z awokado, a także miodu z manuki. W książce znajdziemy ponadto wzmianki o popularnych nowozelandzkich markach produktów spożywczych – np. proszku do pieczenia ‘Sure to Raise’ Baking Powder, fasolkach w puszce firmy Wattie’s, napoju gazowanym L&P, lodach Tip Top, wódce 42 Below czy drożdżowej paście Vegemite. Nutkę egzotyki zapewnią wielokrotnie wspominane przez Autorkę rarytasy Nowej Zelandii: słodkie ziemniaki kumara, zielone owoce feijoa czy odmiana drzewnego pomidora – tamarillo. Kulinarne opowieści Ilony Zdziech przechodzą miejscami – chyba trochę niepotrzebnie – w rodzaj poradnikowych wskazówek. Dowiemy się zatem, jak skutecznie i bez zbędnego wysiłku zorganizować przyjęcie z przystawkami, a także poznamy tajniki produkowania przetworów. Podobne fragmenty, choć nieliczne, nie do końca współgrają z całościową wymową książki. Są więc – obok niedokładnej korekty tekstu – nieco słabszym aspektem „Kuchni Nowej Zelandii”.Przysłowiowym strzałem w dziesiątkę jest za to wątek relacji, łączących Polskę z Nową Zelandią. Wspólne punkty w historii obu narodów, a także kulinarne i kulturowe zapożyczenia stanowią przedmiot szczególnej uwagi Autorki. Po skończonej lekturze będziemy więc wiedzieć, które polskie dania znalazły uznanie na stołach Nowozelandczyków, oraz czym nowozelandzka kuchnia różni się od naszej. Dowiemy się ponadto o początkach polskiego osadnictwa w Nowej Zelandii i udziale Polaków w historii nowozelandzkiego winiarstwa. Dla czytelników zainteresowanych którymś z zamieszczonych w książce przepisów Autorka przygotowała ponadto przegląd dostępnych w Polsce produktów z kraju Kiwusów, a także miejsc, gdzie można je nabyć. „Kuchnia Nowej Zelandii” jest więc pozycją interesującą i tematycznie wyczerpującą. O rzetelności publikacji świadczy chociażby honorowy patronat polskiej i nowozelandzkiej ambasady, a także rekomendacja twórcy kuchni fusion – Petera Gordona. O walorach lekturowych natomiast – widoczna w tekście kulinarna pasja Ilony Zdziech. Jej fascynacja kuchnią i obyczajowością Nowej Zelandii bywa zaraźliwa. Warto więc podążyć wraz z Autorką tropem nowozelandzkich przysmaków, poznając przy okazji namiastkę kultury tego dalekiego kraju. O Autorce książki:Ilona Zdziech – góralka z Żywiecczyzny, nieodwołalnie zakochana w smakach południowego Pacyfiku. Z wykształcenia jest historykiem i kucharzem. Przez kilka miesięcy zwiedzała Nową Zelandię, smakując wszystko, co stanęło jej na drodze. Od wielu lat gotuje potrawy wywodzące się z Antypodów, w tym australijskie, polinezyjskie i melanezyjskie. Promuje w Polsce żywność i tradycje kulinarne tych regionów. Jej dania goszczą na przyjęciach wydawanych przez Ambasadę Nowej Zelandii w Polsce.
Razowe pieczywo, jajo sadzone, pyszny ser "Czarna Perła" i pomidor bawole serce, palce lizać. Polecam do zrobienia. Kolorowe śniadanie. Składniki: 1 porcja. 2 kromki razowego chleba na zakwasie. 1 jajo. 1 łyżeczka masła klarowanego. 1 łyżka kiełków kozieradki. 1 łyżka pasty brokułowo - orzechowej lub innej ulubionej.
Bardzo się ucieszyłam, gdy książka pojawiła się na rynku, szczególnie, że w niedalekiej przyszłości mam zamiar odwiedzić Aotearoa czy też “Krainę Długiego Białego Obłoku” (ang. “land of the long white cloud”), jak nazywają Nową Zelandię Maorysi. W zeszłym miesiącu uczestniczyłam w spotkaniu z autorką wspomnianej książki zorganizowanym w warszawskim Klubie Podróżnik. Ilona Zdziech, która jest zawodowym kucharzem i pasjonatką kuchni południowego Pacyfiku, opowiadała o szczegółach powstania książki, nad którą pracowała przez pięć lat, o poszukiwaniu inspiracji, osobach spotkanych podczas podróży, gościnności i otwartości “Kiwusów” oraz oczywiście o najbardziej znanych nowozelandzkich daniach i produktach. Przekonałam się, że kuchnia nowozelandzka jest dużo bogatsza niż opisują to przewodniki, a każdy region ma swoje specjalności. Dowiedziałam się również, czego koniecznie powinnam spróbować i czego doświadczyć podczas podróży po kraju Hobbitów. Do tych czynności należy odwiedzenie winnicy, udział w maoryskiej ceremonii hangi oraz w jednym z festiwali kulinarnych, spróbowanie nowozelandzkiej kawy white flat, słynnego tortu Pawłowej, mięsnego pasztecika meat pie, lodów marki Tip Top, wódki 42 Below czy drożdżowej pasty Vegemite oraz wielu innych specjałów! Spotkanie zainspirowało mnie do dalszych przygotowań, planowania podróży oraz poznawania nowozelandzkiej kuchni. Zasadniczą część książki Ilony Zdziech stanowią oczywiście przepisy na najbardziej popularne nowozelandzkie potrawy. Interesującym dodatkiem są wzmianki dotyczące historii kraju, kultury jedzenia, festiwali, szkół gotowania oraz miejsc szczególnie wartych odwiedzenia. Na końcu książki zostały także opisane wybrane nowozelandzkie produkty takie jak na przykład wina, jagnięcina, owoce, oleje czy miody, jak również ich producenci i dystrybutorzy. Warto dodać, że zaprezentowane potrawy w większości wykorzystują proste składniki, które są bez problemu dostępne w Polsce. Oryginalne, nowozelandzkie produkty można natomiast kupić kontaktując się z autorką, a wkrótce ma zostać uruchomiony również sklep internetowy. Po prezentacji w Klubie Podróżnik nabyłam miody z manuki oraz kiwi (które naprawdę ma kompletnie inny smak od tego powszechnie dostępnego w polskich sklepach) prosto z Nowej Zelandii. Wcześniej na jednym z warszawskich targów z ekologiczną żywnością kupiłam natomiast nowozelandzki olej z awokado. Nie pozostało mi nic innego jak rozpocząć nowozelandzkie gotowanie Na pierwszy rzut upiekłam ANZAC biscuits, których z resztą miałam okazję spróbować na wspomnianym spotkaniu. Jak pisze Ilona Zdziech początki tych ciasteczek z płatków owsianych sięgają czasów Pierwszej Wojny Światowej, kiedy utworzono australijsko-nowozelandzkie siły zbrojne – Australian and New Zealand Army Corps (ANZAC). 25 kwietnia każdego roku w Nowej Zelandii oraz Australii obchodzony jest ANZAC Day, będący najważniejszym świętem państwowym. Jest to dzień pamięci o wspólnej ofierze żołnierzy z Antypodów, którzy ponieśli klęskę w bitwie o Gallipoli, zaś sama data jest rocznicą lądowania żołnierzy na półwyspie Gallipoli w 1915 roku. Podczas ANZAC Day upamiętnia się jednakże wszystkich, którzy odbywali służbę w narodowej armii. Jedna z teorii głosi, że w czasie Pierwszej Wojny Światowej żony i matki żołnierzy wypiekały te pożywne, długo utrzymujące świeżość ciasteczka i wysyłały je w paczkach na zamorskie fronty. Więcej na temat historii ciastek przeczytacie na stronie Bez względu na pochodzenie i historię ciasteczka ANZAC są smacznym dodatkiem do herbaty, kawy albo jogurtu. U mnie zazwyczaj pełnią rolę szybkiej, porannej przekąski do obowiązkowej kawy. Ciasteczka są naprawdę pyszne i łatwe w przygotowaniu! Jeśli chcecie wzbogacić ich smak możecie dodać orzechy albo suszone owoce (np. żurawinę, rodzynki). Dodałam pomidory, chili i 2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Dodałam także 1 łyżeczkę soli, szczyptę cukru i dużą szczyptę pieprzu. Smażyłam ok. 20 minut, mieszając od czasu do czasu. Pomidory powinny się całkiem rozpaść a sos zgęstnieć. Resztę czyli 6 ząbków czosnku pokroiłam w cieniutkie plasterki. 12 sierpień 2017 Kuchnia Nowej Zelandii bardzo przypomina tą brytyjską, aczkolwiek można w niej znaleźć także wiele elementów kuchni śródziemnomorskiej i Pacyfiku. Trzeba też zaznaczyć, że szlak kulinarny tego kraju dzieli się na dwa nurty: historyczny czyli kuchnia maoryska i współczesny, który charakteryzują dania europejskie, amerykańskie i azjatyckie. Szlak kulinarny Maorysów Maorysi to rdzenni mieszkańcy Nowej Zelandii, potomkowie starożytnych Polinezyjczyków. W swojej kuchni wykorzystywali to, co dawała im ziemia i woda. Zajmowali się łowieniem, zbieractwem i uprawą roli. Popularne więc były ziemniaki, ryby i owoce morza, baranina, drób, zioła oraz korzenne warzywa. Charakterystyczne dla tej kuchni były Hangi. To dość specyficzna forma przygotowywania posiłków. Polegała ona na pieczeniu potraw w ziemnych dołach. Po wykopaniu otworu wkładało się do niego drewno, następnie układało gorące kamienie i dopiero stawiało koszyk z liści, w którym były surowe produkty. Wszystko to przysypywane było ziemią. W taki sposób przygotowywano dania zarówno z warzyw, mięs jak i ryb. Dość powszechne wśród Maorysów było również wędzenie i suszenie produktów. Współczesna kuchnia Nowej Zelandii Współczesna Kuchnia Nowej Zelandii jest bardzo zróżnicowana. Można tu zjeść zarówno tłuste, jajeczne, brytyjskie śniadanie, dania typu fast food, w których królują hamburgery, a także potrawy typowo chińskie czy tajlandzkie, oparte na makaronach. Bardzo popularne w tym kraju są dania rybne oraz owoce morza. Z mięs jada się tu przede wszystkim jagnięcinę, baraninę oraz kurczaka. Częstym dodatkiem do nich są frytki ze słodkich ziemniaków zwanych kumarą, które podawane są zawinięte w gazety. Dzięki temu prostemu trikowi nie tracą bowiem swojej temperatury. Jednym z rarytasów, szczególnie docenianych przez turystów są nowozelandzkie sery, które wyróżniają się swoją łagodnością smaku. Dość często zamawiane są tu także sushi, które jest w tutejszych restauracjach bardzo tanie oraz sałatki z surowych warzyw z dodatkiem awokado. Ulubioną zupą mieszkańców tej wyspy jest pumpkin soup czyli zupa dyniowa. Jak pisze na swym blogu Marek Niedźwiedzki, to najlepsza zupa dyniowa, jaką jadł w życiu. Podczas obiadu, najważniejszego posiłku dnia, który jada się pod wieczór, obowiązkowo popija się tu wino. Jedne z najlepszych to białe Chardonnay o aromacie tropikalnych owoców oraz czerwony, wytrawny Pinot Noir, w którego smaku można wyczuć nutę czereśni i śliwek, przyprawionych odrobiną wanilii. Tych dań musisz spróbować Pancakes– czyli puszyste naleśniki, podawane zarówno na słodko, na przykład z bananami, jak i wytrawnie z boczkiem. Muffins– słodkie babeczki, najpyszniejsze są te czekoladowe, ale warto spróbować także owocowych. Hamburgers– hamburgery z jagnięcym lub baranim mięsem i dużą ilością warzyw, szczególnie polecamy te z dodatkiem plastrów buraka. Pumpkin soup– najlepsza na świecie zupa dyniowa, podawana także z żółtym, tartym serem. Kai- tradycyjna, maoryska, mięsna potrawa. Przygotowywana z kurczaka, baraniny i dużej ilości warzyw. Pavlova– deser bez dodatku cukru, ciasto z bezy z bitą śmietaną oraz owocami, głównie z kiwi i truskawkami. Pie– mała, mięsna tartoletka. POLITYKA PRYWATNOŚCI PRYWATNOŚĆ Jakiego rodzaju dane osobowe może wykorzystywać Travel, Media & Management Group Gdy odwiedzasz nasze strony internetowe, możemy zbierać pewne informacje jak na przykład adres IP oraz przeglądarka z której korzystasz, lub informacje o systemie operacyjnym Twojego komputera, wersji aplikacji, ustawieniach językowych oraz odwiedzonych stronach. Kiedy chcesz dodać komentarz pod artykułem lub założyć konto w serwisie aby móc dodawać treści do naszego serwisu możemy prosić Cię o imię i nazwisko, Twój nick, adres mailowy Kiedy chcesz dowiedzieć się czegoś więcej odnośnie oferty na wynajem samochodu, możliwości współpracy, złożenia jakiegokolwiek innego zapytania prosimy Cię o informacje potrzebne aby udzielić Ci pełnej informacji czy informacji niezbędnych do zrealizowania danej usługi. W przypadku dokonywania rezerwacji samochodu poprzez stronę Twoje dane są administrowane przez Cartralwer, właściciela systemu rezerwacji, którego polityka prywatności określona jest pod tym linkiem - dokonując rezerwacji będziesz proszony o zaznaczenie zgody na takie przetwarzanie danych. Podajesz tam dane takie jak imię, nazwisko, wiek, numer karty kredytowej aby dokonać płatności, numer lotu, możesz podawać dane na przykład drugiego kierowcy. Jeśli korzystasz z urządzenia mobilnego, możemy również zbierać dane dotyczące danego urządzenia, jego ustawień, charakterystyki oraz położenia geograficznego. Możemy również obliczać i przetwarzać dane związane z aplikacjami zainstalowanymi na Twoim urządzeniu mobilnym, np. ich nazwę, opis lub kategorię. Żadna z tych informacji nie zawiera danych mówiących nam o tym, kim jesteś, ale wciąż są to dane, które mogą być uważane za „osobowe”. Dlaczego Travel, Media & Management Group zbiera, wykorzystuje i udostępnia Twoje dane osobowe? Korzystanie z serwisu Abyś mógł dodać komentarz do artykuły, stworzyć profil, login aby dodać obiekty turystyczne, którymi zarządzasz. Dokonanie rezerwacji Przede wszystkim wykorzystujemy Twoje dane osobowe do realizacji i zarządzania Twoją rezerwacją samochodu, jak również do przekazania niezbędnych danych dostawcy pojazdu. Możemy też wykorzystać je do realizacji i zarządzania Twoimi rezerwacjami dowolnych produktów powiązanych (np. ubezpieczenia) oraz do przekazania niezbędnych danych odpowiedniemu dostawcy. Obsługa klienta Staramy się odpowiedzieć na Twoje zapytania, odnośnie umieszczonych na naszej stronie artykułów, odnośnie możliwości wynajęcia samochodu i związanych z tym warunkami. Również na wszelkiego innego rodzaju zapytania kierowane pod naszym adresem. Innego rodzaju komunikacja Od czasu do czasu możemy skontaktować się z Tobą e-mailem, telefonicznie lub SMSem (w zależności od danych kontaktowych, które nam udostępnisz). Przyczyn może być kilka: Odpowiedż na Twoją prośbę, pytanie lub podjęcie działań aby tę prośbę zrealizować - Dodajesz komentarz do artykułu lub coś jest dla nas nie jasne i chcemy upewnić się z autorem, iż podana przez niego informacja, komentarz jest poprawna - Możemy wysyłać Ci przypomnienia, informacje mailowe o ile na te została wcześniej przez Ciebie udzielona odpowiednia zgoda - W przypadku dokonania rezerwacji ponadto, iż otrzymasz automatycznego maila potwierdzającego rezerwację z naszej strony możemy wysłać również dodatkowe potwierdzenie aby mieć pewność, że ono do Ciebie dotarło Wykrywanie oszustw i nadużyć: Możemy wykorzystywać dane osobowe do wykrywania i zapobiegania oszustwom lub innym nielegalnym bądź niechcianym działaniom. Podnoszenie jakości usług: Podsumowując, wykorzystujemy dane osobowe: do celów analitycznych, by podnieść jakość naszych usług, by poprawić doświadczenia naszych klientów, by usprawnić funkcjonowanie i podnieść jakość naszych usług internetowych związanych z podróżowaniem. Jakie środki bezpieczeństwa stosuje Travel, Media & Management Group w celu ochrony danych osobowych? Zgodnie z obowiązującymi na terenie Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych wdrożyliśmy stosowne procedury mające na celu zapobieżenie nieuprawionemu dostępowi do danych osobowych lub ich niezgodnemu z prawem wykorzystaniu. W celu ochrony Twoich danych osobowych korzystamy z odpowiednich systemów biznesowych oraz procedur. Korzystamy również z procedur bezpieczeństwa oraz ograniczeń technicznych i fizycznych w zakresie dostępu i wykorzystania danych osobowych na naszych serwerach. Jedynie autoryzowany personel ma dostęp do danych osobowych w ramach wykonywania swoich obowiązków służbowych. KONTAKT Jak można kontrolować dane osobowe przekazane Travel, Media & Management Group? Możesz poprosić o wykaz swoich danych wysyłając e-mail na adres kontakt@ (w tytule umieszczając: „Ochrona danych osobowych - pytanie”) lub wysyłając pismo na adres: Travel, Media & Management Group, ul. Wiosenna 61a, 80-178 Gdańsk. W celu ochrony Twoich danych możemy poprosić Cię o dodatkowe informacje w celu zweryfikowania Twojej tożsamości. Jeśli zauważysz jakieś błędy w swoich danych, poinformuj nas (drogą e-mailową lub wyślij nam pismo na ten sam adres), tak abyśmy mogli je poprawić. Również jeżeli masz pytanie odnośnie polityki i prowadzonych działań prosimy o kontakt jak wyżej. Akceptuję prezentowała przepisy na dania kuchni polskiej w nowej odsłonie, opatrzone niezwykłymi zdjęciami potraw. Książkę będzie można kupić w listopadzie w cenie 4,99 zł. By skorzystać z tej promocji, wystarczy w dniach 12-25 października dokonać jednorazowego zakupu artykułów z oferty „Biedronka Gdybyście chcieli wybrać się na koniec świata, wystarczy otworzyć tę książkę. Nowa Zelandia urzekła mnie wspaniałymi produktami, których część, jak na przykład wino, jagnięcina, owoce kiwi, oleje z awokado czy miody z manuki, jest już dostępna w Polsce. Zostały one osobno opisane na końcu książki. Zasadniczą część stanowią przepisy na najbardziej lubiane nowozelandzkie potrawy. Znajdzie się tutaj sporo nowych (czasami wręcz szokujących dla Polaków) połączeń smakowych oraz wyjątkowo proste metody gotowania. Liczne opowieści dotyczące historii kraju i jego kulinarnych atrakcji z pewnością pomogą zaplanować podróż i intensywnie przeżyć nowozelandzką przygodę życia. Zobacz inne książki w kategoriach: Książki i Komiksy / Kuchnia, potrawy / Kuchnie świata i regionalne Książki i Komiksy / Kuchnia, potrawy / Pozostałe .