💌Odbierz bezpłatny mini warsztat- - SABOTAZYŚCI TWOICH RELACJI - 30 ŚLEPYCH PUNKTÓW, przez które kręcisz się w relacjach dalekich od tego CZEGO JESTEŚ WARTA
Co zrobić, jeśli on lub ona mówi, że chce odejść? Walczyć, histeryzować, prosić, grozić czy zachować spokój i zgodzić się na rozstanie? Chyba nie ma takiej możliwości, żeby przygotować się na wszystko, co nas w życiu może spotkać, ale przynajmniej od strony teoretycznej (na podstawie doświadczeń terapeutów, ich klientów oraz naszych bliskich, być może również własnych doświadczeń) nie dajmy się zaskoczyć! ;) Jak to profesor Stachowski na studiach mawiał: Każda sytuacja jest „w możności”, czyli potencjalnie możliwa. Każda. Nawet ta. Mit: Jeśli mąż lub żona chce odejść, nie pozwól na to i walcz Któregoś ranka zadzwoniła do mnie żona mojego znajomego. – Nie wiem, co robić ani do kogo zwrócić – Vickie była wyraźnie wzburzona. – Dlaczego? Co się stało? – spytałem. – Dwa dni temu Gerard powiedział, że zakochał się w innej i chce rozwodu – wyjaśniła, walcząc ze łzami. – Od tego czasu nie mogę jeść ani spać. Ciągle płaczę. Biorę valium i jestem lekko oszołomiona. Nie wiem, co robić. Vickie powiedziała mi również, że jej mąż ma romans od dziesięciu miesięcy miesięcy zamierza ożenić się z tą kobietą, kiedy tylko dostanie rozwód. Udzieliłem Vickie rady, z której – byłem przekonany- nie skorzysta. – Pozwól na to, by Gerard zamieszkał z tą kobietą – powiedziałem. – Niech zostanie z nią co najmniej trzy miesiące. O ile to możliwe, nie kontaktuj się z nim w tym czasie, ale widuj innych mężczyzn. Po upływie trzech miesięcy spotkajcie się z Gerardem na kolacji. Wtedy będziesz mogła sprawdzić, czy wciąż jest tak zakochany w tamtej. Wytłumaczyłem jej, że pozwolenie kochankom na stały i niczym nieograniczony kontakt sprawi, że ich romans znacznie przygaśnie (zob. Mit 2). Najlepszy sposób na to, żeby kogoś poznać, to zamieszkać z nim kilka miesięcy. Jest to również najlepsza metoda na pozbycie się złudzeń. Tak jak się spodziewałem, Vickie nie posłuchała mojej rady. Wszczęła za to tytaniczna walkę: histeryzowała, prosiła, błagała, a nawet groziła samobójstwem. W oczach męża czyniło ją to coraz mniej atrakcyjną, szczególnie w porównaniu z kochanką, która zachowywała spokój, okazując jednocześnie szczerą troskę z powodu zaistniałej sytuacji. Vickie przypuściła więc kolejny atak na nią, czym (jak stwierdził Gerald) jeszcze bardziej się ośmieszyła. Ostatecznie przegrała. Stawiając mężowi kolejne przeszkody, umniejszała własną wartość, gdy tymczasem on coraz bardziej doceniał nową miłość. Dla kontrastu, moja koleżanka zupełnie inaczej poradziła sobie z identycznym przypadkiem. Kiedy mąż Elizabeth wyznał, że śmiertelnie zakochał się w innej i poprosił o rozwód, usłyszał tylko: – Będzie mi ciebie brakowało! Elizabeth powiedziała to spokojnie, bez gniewu, za to z uczuciem. Jej mąż zrozumiał swój błąd i skapitulował. Prośby, błagania oraz groźby pojawiły się ze strony kochanki, kiedy dowiedziała się o zmianie jego uczuć. Znam kilka historii, kiedy to cierpliwość i wyrozumiałość małżonka powstrzymały zakochanego po uszy partnera od zerwania związku. Moim zdaniem jednak były to pyrrusowe zwycięstwa. W jednej z takich sytuacji, kiedy zwykła taktyka zawiodła (mianowicie żony nie wzruszyły groźby i prośby męża), Harvery urządził strajk głodowy. Lancy poddała się wreszcie po czterech dniach. Zerwała swój romans i od tej chwili żyła długo i nieszczęśliwie w ustawicznym lęku przed szantażem. Rozpad małżeństwa jest niemal zawsze poważnym problemem, łatwo więc zrozumieć, dlaczego ludzie tak się przed tym bronią. Pół chleba jest lepsze niż nic, ale czy jedna kromka, a czasem ledwie garść okruchów wystarczają, żeby zaspokoić głód emocjonalny? Cóż to za związek, jeśli jeden z partnerów naprawdę chce odejść, a pozostaje wyłącznie z litości, strachu, dla pieniędzy lub z poczucia winy? (…) Jeśli twój partner postanowił odejść, nie ma sensu poniżać się i błagać o pozostanie. Jeśli jednak sprawy nie zaszły za daleko, macie szansę, warto ratować związek. Lazarus, A. A. (2002). Mity na temat małżeństwa. SWP: Gdańsk Teoria, czyli jak być powinno. Ale czy łatwo jest zareagować tak spokojnie i rozsądnie na informację o zmianie uczuć swojego partnera/swojej partnerki? Jakie cechy trzeba w sobie mieć (albo zdobyć), aby stanąć na wysokości tego zadania? Poczucie własnej wartości? Cierpliwość? Konsekwencja? A może coś jeszcze? Zawsze, zawsze można zacząć od nowa lub chociażby zachować klasę. Więcej opanowania i spokoju.
Wideo: Jestem Kochanką! Rozmowa Z Psychologiem - Kochanka, Miłość, Uzależnienie Wideo: 💜3 etapy w byciu kochanką sprawdź, jak jest z Tobą 2023, Marsz
- To się stało na moim własnym weselu - mówi Patryk. - Wcześniej właściwie jej nie widywałem. Wydawała mi się dość oschła i taka poważna. Dopiero podczas wesela poznałem ją tak naprawdę. Poczułem się wtedy jak nigdy. Do dziś nie mogę zapomnieć tego wieczoru, ale właśnie ze względu na nią. Patryk zna swoją żonę od czterech lat. Za jej namową małżeństwem są od roku. Od tego też czasu Patryk czuje, że poślubił nie tę kobietę, co powinien. Wciąż myśli o siostrze swojej żony. Natasza z kolei jest mężatką od trzech lat. Jednak to nie męża darzy miłością. Od dziesięciu lat kocha innego mężczyznę. Z wzajemnością. Prawdziwą miłością Marty jest wspólnik w pracy i przyjaciel jej partnera. Żaden z nich niczego się nie domyśla. Ona sama nie jest w stanie nic zrobić. Czeka, aż jej uczucie wygaśnie. Na własnym weselu zrozumiał, że jej nie kocha Po ślubie Patryk (24 lata) i jego świeżo upieczona małżonka, jako młoda i studiująca jeszcze para, otrzymali propozycję wspólnego zamieszkania z siostrą jego żony. Chętnie na nią przystali, bo od trzech lat pomieszkiwali w wynajmowanych kwaterach, a często podróżująca siostra gwarantowała im wygodę przez większą część miesiąca. Sytuacja jednak mocno się skomplikowała, bo Patryk... zakochał się w siostrze własnej żony. Kiedy zrozumiał, że poślubił nie tę kobietę, którą powinien? - Wiem, że to wyda się straszne, ale to się zaczęło na moim własnym weselu – wspomina. – Wcześniej właściwie jej nie widywałem. Z racji pracy wciąż jest poza domem. Zwykle zamieniałem z nią kilka słów podczas krótkich wizyt, gdzieś przelotnie. Wydawała mi się dość oschła i taka poważna. Dopiero podczas wesela poznałem ją tak naprawdę. Długo wtedy rozmawialiśmy, oczywiście głównie o mnie i jej siostrze. Ale poczułem się wtedy jak nigdy. Do dziś nie mogę zapomnieć tego wieczoru, ale właśnie ze względu na nią. Patryk widuje swoją prawdziwą miłość kilka razy w miesiącu. Nie wie, jak się wtedy zachować. Wiedząc o tym, że przyjedzie, zastanawia się, czy dobrze wygląda. Wie, jaką lubi muzykę, więc obmyśla plan, czego będzie słuchać w tym czasie, aby przyszła, usiadła na sofie i porozmawiała z nim. - Po spotkaniach z nią długo nie mogę się pozbierać – wyznaje. – Jest inteligentna, piękna, sporo podróżuje i poznaje ciekawych ludzi. Moja żona jest przy niej jak dziecko. Już dawno przestała mi imponować. Nie sądzę też, by zauważyła, że coś jest nie tak. Jest zbyt zajęta nauką, pracą i imprezami. A nawet gdyby coś podejrzewała, to co może mi zarzucić? Niczego między mną a jej siostrą nie ma i nie sądzę, by kiedykolwiek było, choć bardzo bym tego chciał. "Nie tęsknię za żoną" Patryk uważa, że byłoby mu o wiele łatwiej, gdyby się wyprowadził. Ale wcale tego nie chce. Nie wyobraża sobie mieszkania z żoną, bez czekania na powroty jej siostry. - Najgorsze jest to, że zupełnie nieświadomie to właśnie ona otworzyła mi oczy na to, że nie chcę spędzić reszty życia z najbliższą jej osobą. Owszem, żona podoba mi się, dogadujemy się, ale nie ma między nami żadnej chemii, nie ma "tego czegoś", co powoduje, że za nią tęsknię. Czy uczucie do tej drugiej kobiety może być zwykłym zauroczeniem? - Wielokrotnie się nad tym zastanawiałem. Gdyby tak było, czułbym jedynie fizyczną fascynację tą kobietą. A ja myślę o niej cały czas, chcę być przy niej, słuchać jej głosu. Nie ma chwili, bym nie zastanawiał się, co teraz robi, gdzie jest, z kim rozmawia. I martwię się o nią bardziej niż o własną żonę i naprawdę źle się z tym czuję – kończy Patryk. Sam nie wie, dlaczego tak wcześnie zdecydował się na ślub. Żona jest jego pierwszą miłością, pierwszym poważnym związkiem. To jej bardzo zależało - zgodził się, myśląc, że i tak nie spotka już nikogo, z kim byłoby mu po prostu dobrze. Nikomu z bliskich nie powiedział o swojej pomyłce. "Gdybyśmy byli razem, szybko byśmy się rozstali" - Czy z mężem byłam kiedyś szczęśliwa? – zastanawia się Natasza (34 lata). – Raczej tak, ale sytuacja się zmieniła, kiedy dzień moich urodzin przesiedział przed komputerem. Codzienność? Chyba nie ma czegoś takiego. Wracam do domu, a mąż siedzi przed laptopem, więc mnie nie pozostaje nic innego, jak zrobić to samo. Natasza przyznaje, że znajomość z tym drugim mężczyzną od samego początku nie była zwykłą znajomością. Choć oboje próbowali przejść na stopę przyjacielską, udawało im się to tylko na jakiś czas. Potem ich uczucie, które tak naprawdę nigdy nie wygasło, zawsze powracało. Tę drugą kobietę spotkała tylko raz, dawno temu, gdy nie była jeszcze żoną jej ukochanego. Potem ich kontakt na pewien czas się urwał – zanim znów się spotkali, był już żonaty. Czy chcą i myślą o tym, by być kiedyś razem? – To niemożliwe, żadne z nas nie wystąpi z taką propozycją – zaprzecza Natasza. – Ja bym nie potrafiła zaufać, że nie będę kolejną zdradzaną żoną. Za dobrze znam tego drugiego mężczyznę. Jeśli raz zdradził - zdradzi po raz kolejny, choćbym była miłością jego życia, a tak ponoć jest. Poza tym różnimy się od siebie, choć wydaje mi się, że mówienie "nie wytrzymalibyśmy ze sobą" jest raczej chęcią utwierdzenia się w tym przekonaniu. Oboje zdają sobie sprawę z tego, że gdyby byli razem, szybko by się rozstali. Dotychczasowe doświadczenia i upodobania nadwyrężyłyby ich zdaniem tę relację. Żyjąc oddzielnie, nie muszą się na siebie złościć o źle odłożoną książkę czy ślady po kawie w źle umytym kubku. "Przy nim czuję się bezpieczna" Dlaczego więc, skoro oboje otwarcie przyznają, że nie widzą przyszłości dla tego związku, Natasza kontynuuje znajomość? - Przede wszystkim potrafi mnie wysłuchać – mówi. – Jak mam jakiś problem, to wiem, że mogę do niego zadzwonić i najzwyczajniej w świecie wygadać się. Nie będzie mnie oceniał, nie będzie komentował, po prostu mnie wysłucha. Przy nim czuję się bezpieczna. Jego towarzystwo odrywa mnie od brutalnej rzeczywistości, jaka mnie w tej chwili otacza. Daje mi coś, czego nikt nigdy mi nie dał... Natasza nie myśli o tym, jak długo jeszcze potrwa jej układ. Cieszy się z każdej spędzonej we dwoje chwili. Jak twierdzi, bierze tyle, ile jest jej dane. Nie liczy i nie prosi o nic więcej, bo uważa, że zawsze można nie mieć niczego. Kilka osób zna jej sytuację. - Nie było zaskoczenia, imię tego drugiego pojawia się w domu od kilku lat – mówi. – I od samego początku było wiadomo, jakie są nasze relacje. Od nikogo nie otrzymałam żadnej rady, bo wszyscy doskonale wiedzą, że i tak postawię na swoim. "Wolę być kochanką niż żoną" - To nie jest tylko seks ani chęć podniesienia adrenaliny tajemnymi spotkaniami z kochanką – zapewnia Natasza. – Wiem, że gdybym teraz od niego odeszła, to złamałabym mu serce, tak jak on złamałby moje. Choć w jego przypadku to nieuniknione. W końcu kiedyś pojawi się dziecko, a wtedy jego świat się zmieni i boję się, że wtedy dla mnie nie będzie w nim już miejsca. Temat dziecka po prostu przeraża Nataszę. Uważa, że gdy pojawi się na świecie, jego uczucie do niej skończy się. - Znam niejednego twardziela, który zmiękł w chwili, kiedy wziął swoje dziecko na ręce - mówi. - Myślę, że jego uczucie najzwyczajniej w świecie wygaśnie. Choć on zarzeka się, że nikt i nic nie zmieni jego uczuć do mnie i że zawsze będzie dla mnie miał czas. Czas pokaże. Ja gdzieś w głębi mam nadzieję, że te słowa nie były rzucane na wiatr. Były chwile, gdy Natasza całkowicie znikała z życia tego drugiego mężczyzny. Nie widywali się i nie słyszeli czasem nawet kilka miesięcy. Ale za każdym razem wystarczył jeden telefon, jedno spotkanie, by znów wpadli sobie w ramiona. "Wolę być kochanką niż żoną" - tak Natasza napisała na swoim blogu, bo – jak twierdzi – woli zdradzać, niż być tą zdradzaną. Przyznaje jednak, że są dni, gdy czuje się wyjątkowo samotna i chciałaby, by ten drugi mężczyzna był przy niej, przytulił ją, wziął na spacer, do kina – gdziekolwiek, gdzie mogliby być razem. - Czasem zazdroszczę tej żonie, która może ma go w innym pokoju, ale go ma – wyznaje. Co z wyrzutami sumienia, koniecznością ukrywania się i ciągłego rozmijania z prawdą? Czy z czasem udawanie staje się łatwiejsze? - Do skrywania tajemnicy można się po prostu przyzwyczaić, jak do wielu innych spraw. Poza tym, wracając do domu, raczej staramy się o sobie nie myśleć... To tak, jakby zakładać inną maskę. "Jestem szcześliwsza po śmierci męża" "Marzę, aby to uczucie wygasło" Prawdziwą miłością Marty (31 lat) jest wspólnik w pracy i przyjaciel jej partnera. Zna go od kilku lat, często się spotykają, mają wiele wspólnych spraw, często razem spędzają urlop, wychodzą na miasto. Dziś jej prawdziwa miłość deklaruje, że chce być singlem, ale Marta wie o kilku jego byłych partnerkach – z jedną z nich byli nawet wspólnie za granicą. Dla niej to było bardzo bolesne doświadczenie. - On niczego się nie domyśla, przynajmniej tak mi się wydaje – uważa Marta. – Z moim chłopakiem tworzymy szczęśliwy obrazek poukładanej i rozumiejącej się pary. Poza tym to przyjaciele jeszcze z dzieciństwa. Nawet gdyby się czegoś domyślał, lojalność nie pozwoliłabym mu na żaden ruch wobec mnie i mam tego świadomość. Marta i jej chłopak są przeciwnikami małżeństwa, mieszkają wspólnie w jego mieszkaniu od pięciu lat. Ona prowadzi rachunki w jego firmie, ale jak twierdzi, nie musiałaby pracować, gdyby nie chciała. Chce, bo to przede wszystkim szansa na widywanie tego, którego skrycie kocha. Nie widzi jednak żadnej szansy na to, by w jakikolwiek sposób dać mu do zrozumienia, że coś do niego czuje. Tylko raz, kiedy za dużo wypiła podczas sylwestra, odważyła się wyznać to, co czuje. Pamięta tylko to, że po północy, tuż po fajerwerkach, zostali we dwoje na zewnątrz. Reszta gości wróciła do zabawy. Marta, czując szumiące w głowie bąbelki, mówiła o tym, jakim - według niej - jest wspaniałym mężczyzną, że od dawna myśli o nim nie jak o przyjacielu a kochanku. Pamięta, że słuchał jej w milczeniu, nie przerywając ani na chwilę. Pamięta też jego śmiech i słowa, jakimi zakończył tę krótką chwilę szczerości z jej strony: kochanie, chyba cię jeszcze takiej pijanej nie widziałem, lepiej wróćmy do środka i zatańczmy. Do rozmowy oczywiście nigdy nie wrócili, a dziś nie jest nawet pewna, czy on w ogóle ją pamięta. - Mam nadzieję, że nie - to by zbyt wiele skomplikowało – uważa. – Nawet, gdybym jakimś cudem zdobyła się na taką szczerą, prawdziwą rozmowę albo dała mu jakiś znak, że to z nim chciałabym zasypiać i przy nim budzić się - co on miałby z tym zrobić? Myślę, że takie wyznanie wyrządziłoby więcej szkód, niż przyniosło pożytku. Mój chłopak na pewno niczego się nie domyśla, umiem stwarzać pozory. Jestem z nim szczęśliwa na swój sposób i nie odejdę od niego, bo zbyt wiele łączy nas spraw, zbyt wiele zobowiązań. Czekam tylko na to, aby uczucie do tego drugiego mężczyzny kiedyś wygasło… "Gdy wszyscy śpią, marzę o nim" Historii – takich jak Nataszy, Patryka i Marty – jest wiele. Każda nieco inna, ale łączy je wspólny czynnik – wszyscy żyją u boku człowieka, którego tak naprawdę nie kochają. - Małżeństwo z 24-letnim stażem i stało się, zakochałam się, z wzajemnością – pisze internautka. – To trwa od 6 lat, to prawdziwa miłość, o której mąż wie, ale nie umiemy podjąć decyzji o rozstaniu. Czasami trudno jest przewidzieć, co los dla nas pisze. Nigdy nie wiadomo, co będzie w przyszłości, więc należy brać z pokorą, co los nam zsyła tu i teraz. Umieć to docenić, a nie żyć całe wieki iluzją i marzeniami - prawdopodobnie nigdy niespełnionymi. Może się okazać, że chwila, która właśnie trwa, jest najpiękniejszą z naszych chwil. - Nigdy niczego bardziej nie pragnęłam, niż znaleźć się w jego ramionach – pisze kolejna forumowiczka. - Nie znałam wcześniej uczucia, by pragnąć tak bardzo - do bólu. Oboje mamy rodziny i nasz związek nie mógłby się skończyć happy endem. Chociaż przepłakałam z tęsknoty za nim już niejedną noc, to nie żałuję ani sekundy, kiedy byłam blisko niego. Kocham go i zrobiłabym dla niego wszystko, ale on się o tym nie dowie. Moja rodzina w pewnym sensie skorzystała z tej zdrady. Swoim dzieciom z powodu wyrzutów sumienia zaczęłam poświęcać więcej czasu. Mąż też jest zadowolony. Jestem zadbana, uśmiechnięta i szczęśliwa. I on pewnie myśli, że to jego zasługa. I niech tak myśli. Tylko nocami, gdy wszyscy śpią, marzę o nim ze łzami w oczach i czekam na jakąkolwiek wiadomość od niego. - Między nami do niczego nie doszło... i bardzo tego żałuję – wyznaje kolejna osoba. – Gdybym mogła cofnąć czas. Szlocham po nocach, żeby rodzina nie zauważyła, że coś się dzieje, żeby uniknąć głupich pytań. I tak życie toczy się dalej, ja bez niego, on beze mnie. Trwa już 10 lat. UWAGA! KONKURS! Zostańcie Superparą - wygrajcie romantyczny weekend w bajkowym pałacu i profesjonalną sesję zdjęciową! Razem, ale obok siebie Każdy związek ma swoją dynamikę i każdy przechodzi charakterystyczne etapy. Zwykle zaczyna się romantycznie, pięknie i namiętnie. Na początku partnerzy są przekonani, że nic i nikt ich nie rozdzieli, że świat należy do nich, że nie ma takiego drugiego związku jak ich. Jest mnóstwo rozmów, szczerych wyznań, czułości. Zakochani patrzą na siebie, nie dostrzegając swoich niedoskonałości, akceptując każdą wadę. Później intensywność relacji nieco spada, związek przechodzi w kolejne fazy… Tylko od obojga partnerów zależy, jaki będą miały przebieg i jak będą przez nich rozumiane. Jak twierdzi psycholog Maria Rotkiel, ekspertka serwisu najbardziej zagrażającą związkowi sytuacją jest ta, gdy wchodzi on w fazę tzw. pustego związku, a więc takiego, w którym jedynym jego spoiwem są wspólne obowiązki, a po bliskości i namiętności pozostają jedynie wspomnienia. - Para żyje razem, ale tak naprawdę obok siebie – mówi psycholog. – Wiele osób nie ma odwagi odejść z takiego związku, ale rozpad takiej relacji jest na ogół kwestią czasu. Oczywiście nie każdy związek musi przechodzić takie etapy - wspólna praca partnerów i zastanawianie się nad związkiem może podtrzymać intymność i zaangażowanie oraz głęboko przeżywane emocje. Jednak pozostawienie związku naturalnemu biegowi, tak, by "sam się dział", doprowadzi do śmierci relacji. Jeśli partnerzy zorientują się na etapie związku pustego, że się od siebie oddalili, na ogół jest już zbyt późno na odnowienie więzi. Często partnerzy zaczynają skrycie marzyć o nowej relacji - takiej, w której znowu będą mogli przeżywać silne uczucia i bliskość. Być może właśnie tak jest w przypadku Nataszy, Patryka, Marty i wszystkich tych, którzy od lat trwają w związkach pozbawionych miłości i namiętności. Czy ich partnerzy naprawdę nie dostrzegają problemu? A może tak samo jak oni, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ich relacja od dawna pozostawia wiele do życzenia. Być może czują się w tym związku równie samotni i odepchnięci? I być może tak samo jak oni nie potrafią zdobyć się na szczerą rozmowę o swoich uczuciach, pozostawiając los ich związku biegowi wydarzeń... Naszą ekspertką jest Maria Rotkiel, psychoterapeutka par z Pracowni Poznawczo - Behawioralnej, opiekun merytoryczny serwisu Serwis wyraża zgodę na udostępnienie tego artykułu na stronach innych serwisów internetowych. Warunkiem opublikowania artykułu jest umieszczenie w jego sąsiedztwie następującej informacji: "Artykuł pochodzi z serwisu oraz przekierowania na stronę: Treść artykułu należy skopiować w całości, podając autora i nie zmieniając jego treści merytorycznej. Źródło:
Tej nocy spałam u przyjaciółki. Nie próbowaliśmy ratować związku, bo Krzysiek powiedział, że z kochanki nie zrezygnuje. I że już dawno chciał odejść. Jeśli mam być szczera, ze zdrady męża się jeszcze nie wyleczyłam. Od momentu, w którym się dowiedziałam o tym, że prowadził podwójne życie, jestem w totalnej rozsypce.
Cześć! Od 5lat jestem w związku w tym od roku po ślubie. Piszę tutaj bo już nie wiem co robić… Mamy córeczkę 8mc staraliśmy się o nią 9mc. Gdy zaszłam w ciążę mąż się zmienił. Zero wsparcia, gdy było spotkanie ze znajomymi, gdy byłam w ciąży nie pomagały prośby by skończyć imprezę bo źle się czuję. Po porodzie ciągle imprezy też nic nie dawały prośby i doszło już nawet do tego, że krzyczał, że mnie nienawidzi…Z córką nie potrafi sie nawet bawić, gdy sie nią zajmuje to bierze ją przed tv i tak wygląda u niego opieka nad nią. Już mam dość, wysiadam psychicznie przy nim. Nawet na seks ma ochotę tylko raz na dwa tygodnie mimo, że w łóżku nudy nie mamy. Coraz częściej myślę o rozwodzie, ale co wtedy? Wrócić do rodziców z podkulonym ogonem? Prace straciłam z dniem porodu i nie wyobrażam sobie dać małą do żłobka przecież nie przeżyje rozstania takiego z nią. Mieszkanie mamy od teściów, ale to co się dowiedziałam to mimo, że darowizna zrobiona po ślubie mi nic się nie należy mimo, że moje pieniądze tez szły na remont, a teraz moje macierzyńskie idzie cale na rachunki i raty za sprzęty domowe, ale prócz przelewów na męża konto nie mam innych paragonów itp więc jestem w dupie krótko mówiąc. Samochód mój tez się nie nadaje już do jazdy, a on swój kupił przed ślubem. Mąż dużo zarabia, ale na umowie ma najniższa krajowa więc nie mam co liczyć na jakieś porządne alimenty. I na dodatek nie mamy ostatnio zbytnio na jedzenie, ale oczywiście na swoje gadżety ma. Mi żeby dać na okulistę bo już ciężko nawet autem się jeździ to też mogę zapomnieć. Teraz wymyślił, że jego wypłatę dzielimy na pół i wszystko kupujemy na pół ostatnio to jest 700zl na 2tyg dla każdego i mimo to ciężko z tego odłożyć sobie na coś. Nie wierzę, że piszę tu wiadomość, ale to już chyba desperacja…😞 Są tu samotne mamy, które mogą powiedzieć jak sobie radzą
Jak zrobić z żony wariatkę? (JUSTYNA CIEŚLIKOWSKA) "On jest seksoholikiem. Przez lata godziłam się na brutalny, patologiczny seks, a i tak słyszałam, że jestem do niczego. To były gwałty - dodaje ciszej. - Cierpiałam z powodu chorób, które przynosił z agencji towarzyskich". Przypominamy reportaż z 2015 r. Relacje, emocje
Przyłapałem żonę na gorącym uczynku…Jak otrząsnąć się po przyłapaniu na zdradzie?Czego nie warto robić, kiedy przyłapiesz żonę na zdradzie?Przyłapałem żonę na gorącym uczynku…Sytuacja, w której jesteś świadkiem zdrady może przerosnąć Cię i sprawić, że nie będziesz umiał sobie z tym poradzić. To niezwykle trudne, aby wymazać z pamięci scenę, która tak głęboko Cię dotknęła. Możliwe, że czujesz się nie tylko upokorzony, ale także zszokowany i smutny. Otrząśnięcie się po czymś takim nie będzie łatwym zadaniem, jednak nie jest niemożliwe. Co robić, aby odzyskać spokój i zapomnieć o traumatycznym przeżyciu?Jak otrząsnąć się po przyłapaniu na zdradzie?Aby pomóc sobie odgonić czarne myśli z pewnością będziesz potrzebował czasu. Dobrze jest więc skupić się na sobie i zastosować kilka prostych sposobów na to, aby za jakiś czas móc wrócić do świata i cieszyć się sobie czas aby ochłonąć. Nie zmuszaj się do tego, aby szybko wrócić do siebie. Jeżeli przyłapałeś żonę na zdradzie, to wyjdź i złap oddech. To będzie bardzo trudne, gdyż zapewne masz ochotę od razu wyładować swoją złość. Dobrze jest jednak tego nie robić. Pozwól emocjom nieco z Ciebie zejść, a później jeżeli chcesz wygarnij kochankom co o nich myślisz. Pamiętaj, że agresja nie jest wskazana, chociaż niezwykle często dochodzi do niej pod wpływem silnego wzburzenia. Kiedy jednak posuniesz się za daleko, to możesz ponieść prawne konsekwencje swoich działań i zniszczyć sobie obwiniaj się. Nigdy nie obarczaj siebie winą za zdradę. Niewierna żona nie jest warta cierpienia i to przede wszystkim powinno Cię trzymać przy życiu. Z czasem poczujesz, że dobrze się stało, iż nie musisz już znosić towarzystwa fałszywej ukochanej,Wykorzystaj to, co widziałeś. Wybaczenie zdrady, której byłeś świadkiem jest prawie niemożliwe. Nie wymażesz tego, co zobaczyłeś z pamięci, a dzięki temu nie dasz sobie wmówić, że ona żałuje i chce wrócić. Unikniesz tym samym ponownego się jej ze swoich myśli. Rób to, co lubisz i nie bój się cieszyć życiem. Możliwe, że intensywne życie towarzyskie i skupienie się na swoich pasjach pozwoli Ci szybko stanąć na nogi. Korzystaj z pomocy. Jeżeli widok zdradzającej żony boli Cię i nie pozwala funkcjonować, to najwyższy czas udać się do terapeuty. To żaden wstyd, że prosisz o pomoc. Nie zasługujesz na to, aby cierpieć przez kogoś, kto Cię skrzywdził i zranił, dlatego musisz zrobić wszystko, aby szybko sobie odpuścić i żyć dalej całkiem nie warto robić, kiedy przyłapiesz żonę na zdradzie?Zachowanie spokoju w takiej sytuacji może się wydawać niemożliwe, jednak zbyt duży wybuch złości i agresja mogą sprowadzić na Ciebie kłopoty. Nie warto brudzić sobie rąk. Nie próbuj także dzwonić i pisać do żony, ubliżać jej, obrażać lub co gorsza żalić się i wywoływać poczucie winy. Nie chcesz chyba aby wróciła do Ciebie ze strachu, że zrobisz sobie krzywdę? Możliwe, że między Wami od dawna nie było dobrze i w takiej sytuacji wkrótce poczujesz ulgę, że nie jesteście już razem. To, czy zdecydujesz się jej wybaczyć jest Twoją osobistą kwestią, jednak nie zmuszaj się do tego, gdyż kiedy będziesz miał wątpliwości to możliwe, że nigdy już jej nie zaufasz. Pozwól aby poniosła konsekwencje swoich czynów i nie bój się wygarnąć co czujesz. Jeżeli małżeństwo rozpadło się z jej winy masz prawo domagać się takiego orzeczenia przez sąd. Udowodnij, że jesteś prawdziwym mężczyzną i jesteś w stanie żyć dalej bez kobiety, która zwyczajnie nie zasługuje na bycie żoną. Tagi: ⭐Zobacz teżNapisz do mnieO mnie Jestem doświadczoną kobietą, wróżką i numerologiem. Moja sprawność w interpretacji rozkładów kart tarota i uzupełnianie jej numerologią zadziwia często nawet mnie, stąd pewnie tak spore zainteresowanie moimi wróżbami. Oprócz wiedzy teoretycznej i praktycznej, wykazuję się również szczerością w moich wróżbach, dlatego masz pewność, że powiem Ci zawsze to co pokazały mi karty a nie to,co chcesz usłyszeć Zawsze stawiam na szczerość i prawdę rozkładając karty, ponieważ to zawsze popłaca. Więcej o mnie przeczytacie Państwo tutaj: o mnie W przypadku zainteresowania moimi wróżbami proszę o kontakt pod tym adresem e-mail: wrozka@ Lub za pomocą formularza kontaktowego na stronie zamów wróżbę. Pozdrawiam o mnie “Chciałem serdecznie podziękować Pani za wróżbę nie wiedziałem że nie znając człowieka można go przejrzeć niemal że na wylot. To co Pani napisała o mnie pokrywa się z prawdą w 90%... a wszystko to szybko i łatwo i jak za taką cenę bardzo obszerne i konkretne. Jestem Pani bardzo wdzięczny. Pozdrawiam! ” Pan Rafał “Droga Otylio, dziękuję Tobie za tak szybką odpowiedz, to co napisałaś podniosło mnie na duchu. Mam na dzieję że Twoja wróżba się spełni, Jeszcze raz dziękuję i myślę że w niedługim czasie zwrócę się do Pani po pomoc.” Pan Tomasz "Witam Pani Otylio, Bardzo dziękuję za wróżbę. W głębi serca właśnie takiej odpowiedzi się spodziewałam. Widocznie nie było nam pisane. Mam nadzieję, że przynajmniej on będzie szczęśliwy bo naprawdę na to zasługuje. Ja musze się z tym pogodzić i zaakceptować daną sytuacje. Jak mówi piosenka” …znów normalnie trzeba żyć, normalnie umieć być normalnie kochać świat…”a ja muszę to wcielić w życie. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam Sylwia" Pani Sylwia KLIKNIJ, aby zobaczyć wszystkie opinieDarmowe wróżby TAROTZ 3 KART TAROTZ 5 KART TAROTLENORMAND LOSUJRUNĘ KARTYCYGAŃSKIE KARTYKLASYCZNE TAROTNA DZISIAJ TAROTTYGODNIOWY TAROTMIESIĘCZNYNajciekawsze na blogu O MNIE I O MOIMWRÓŻENIU OPINIE O MOICHWRÓŻBACH PRZYKŁADYROZKŁADÓW ZNACZENIEKART TAROTA WIELKIEARKANA MAŁEARKANA JAK DZIAŁATAROT ? CZY TAROT JESTWIARYGODNY ? CZY TAROT SIĘSPRAWDZA ? O CO PYTAĆKARTY TAROTA ? JAK OPISAĆSWOJĄ SYTUACJĘ ? JAK TRAKTOWAĆWRÓŻBĘ Z KART ? KARTYANIELSKIE KARTYCYGAŃSKIE TAROTLENORMAND TAROTPARTNERSKI NUMEROLOGIAPARTNERSKA DOPASOWANIEZNAKÓW ZODIAKU KALKULATORNUMEROLOGICZNY ZNACZENIEGODZIN LICZBYANIELSKIE NUMEROLOGIAZWIĄZKU ZNACZENIE DATYURODZENIA PORTRETNUMEROLOGICZNY DLA MĘŻCZYZNO KOBIETACH DLA KOBIETO FACETACH EMOCJEUCZUCIA ZWIĄZKIUCZUCIOWE ZDRADYROMANSE PROBLEMYŻYCIOWE ROZWÓJOSOBISTY TECHNIKIWIZUALIZACJI AFIRMACJEZ PRZYKŁADAMI TECHNIKIMEDYTACJI JAK USPOKOIĆMYŚLI ? JAK POLUBIĆSIEBIE ? JAK OPANOWAĆZŁOŚĆ ? JAK SOBIEWYBACZYĆ ? JAK WYJŚĆ ZESTREFY KOMFORTU ? JAK POKONAĆSTRACH ? SPOSOBY NASTRES JAK OSIĄGNĄĆSZCZĘŚCIE ? MIŁOŚĆKARMICZNA BLIŹNIACZYPŁOMIEŃ WRÓŻBYMIŁOSNE JAK ODZYSKAĆMIŁOŚĆ ? CZY JEST SZANSANA POWRÓT ? JAK ZAKOŃCZYĆZWIĄZEK ? MAGIACZARY ENERGETYKACZŁOWIEKA SYMBOLEEZOTERYCZNE MAGIAMIŁOSNA ZAKLĘCIAMIŁOSNE SPĘTANIEMIŁOSNE TAJEMNICECZAKR JAK ODBLOKOWAĆCZAKRY AURACZŁOWIEKA WAMPIRYENERGETYCZNE JAK PODNIEŚĆWIBRACJE ? HIPNOZAREGRESYJNA CZY KTOŚ RZUCIŁNA MNIE UROK ? ODCZYNIANIEUROKÓW ZŁA ENERGIAW DOMU SŁYNNEPRZEPOWIEDNIE TERAPIEALTERNATYWNE ZNACZENIESNÓW CZY MARZENIASIĘ SPEŁNIAJĄ ? CZY BĘDĘSZCZĘŚLIWA ? CO MNIE CZEKAW PRZYSZŁOŚCI ? UKRYTYNARCYZM CZYM JESTFONOHOLIZM ? ZABURZENIAODŻYWIANIA ILE BĘDĘMIAŁA DZIECI ? KIEDY ZAJDĘW CIĄŻĘ ? KIEDY WYJDĘZA MAŻ ? HOROSKOPCHIŃSKI CHIŃSKIEZNAKI ZODIAKU HOROSKOPCELTYCKIZnaki zodiakuKliknij na interesujący Cię znak zodiaku, aby przeczytać jego rozbudowaną charakterystykę:
Kochanki zawsze są gorsze, obwiniane o zdradę. Co jednak, jeśli ja naprawdę zakochałam się w żonatym mężczyźnie? To nie jest piękna miłość. I co, mam zapaść się pod ziemię? - Seks - Związki i seks - Forum - Wątek Strona 141
Wyznania kobiet są internetowe pękają w szwach od opowieści na temat romansów kobiet z osobami duchownymi. Kobiety dzielą się ze sobą swoimi historiami, proszą o porady. Wszystkie te historie są zaskakujące. Duchownego obowiązuje życie w celibacie, powinien służyć za przykład. Tym bardziej zdumiewające są opowieści anonimowych internautek o ich romansach z księżmi. Oto niektóre z wątek rozpoczęła Anielica pytaniem: "Czy któraś z was miała kiedyś kochanka księdza?". Co zadziwiające wątek na jednym z damskich forów został założony 6 lat temat. Dyskusja trwa do o nicku "Kusicielka" pisze, że kochała się z księdzem i przyznaje, że seks był rewelacyjny. Dla niej to nie jest tylko seks a prawdziwa miłość."Nieraz tak bywa, że po drodze spotykamy swoją miłość, tą jedyną i nie zawsze ona jest idealna" - pisze owoc kusi najmocniej. Kusicielka jest matką trójki dzieci i mężatką i jak sama przyznaje, fakt, że musi ukrywać swój związek jest interesujący. Nie żałuje tego co robi."W domu przez 20 lat czegoś takiego nie miałam, jak uczucie, delikatność, rozmowę, czułość no i rewelacyjny seks."Kusicielka pisze, że na początku nie wiedziała, że mężczyzna, z którym się spotyka jest księdzem. Na początku jej to przeszkadzało. Teraz już nie. Kiedy ksiądz wyjawił jej prawdę było już za późno, aby mogli od siebie odejść. Byli w sobie zbyt zakochani. Teraz zastanawia się nad odejściem od męża a ksiądz zastanawia się nad odejściem z kościoła. Jeszcze nie wiedzą co historię przytacza internautka o nicku "Kochana przez księdza". Jak pisze, ma 22 lata i jest z księdzem, który jest bratem jej przyjaciółki. Kiedyś, zanim wstąpił do seminarium bardzo jej się podobał. Nie widziała go jakiś czas. Ponownie zobaczyła go na urodzinach swojej przyjaciółki. Na początku wszystko było jak zawsze. Rozmawiali ze sobą, wygłupiali się. Pewnego dnia spotkała się z nim, aby zwierzyć się mu ze swoich kłopotów. Gdy się rozpłakała on... "on mnie przytulił i ni stąd ni zowąd pocałował...." Od tamtego czasu spotykają się potajemnie. Historie internautek związanych z księżmi podsumowują inne kobiety. Jedna z nich pisze, że czytając te historie ogarnia ją przerażenie. Internautka o nicku "Przerażona" pisze: "ktoś wejdzie na taki temat i pomyśli od razu że wszyscy księża to kanalie! A tak wcale nie jest!" Nie rozumie zachowania zarówno księży jak i internautek podkreślając, że żyjemy w społeczeństwie, w którym większość to katolicy. Swoją wypowiedź kończy słowami "Bójcie się Boga".
Niech miłość ta, która wśród nas żyła, nigdy nie umrze i będzie wciąż żywa. Niech jego obraz żyje w pamięci tych, którym był drogi. Nikt nie umiera na ziemi, dopóki żyje w sercach tych, którzy zostają. Kto Cię poznał, kochał. Kto Cię kochał, opłakuje. Zawsze będziesz między nami, w pamięci i sercach pozostaniesz.
Reading 6 minViews 3k. Zadzwoniła, gdy Daria była w pracy. Na ogół Daria nie odbiera telefonu, gdy dzwoni ktoś obcy, ale tutaj z jakiegoś powodu odebrała. Głos kobiety był asertywny i Daria pomyślała, że zaraz zaproponuje jej usługi medyczne lub nowy abonament na telefon. – Daria, nie rozłączaj się, proszę! Chciałbym się spotkać. Jestem kochanką Twojego męża… – Igora? – dopytała Daria, jakby miała jeszcze zapasowego męża. – Tak. Spotkajmy się, chcę porozmawiać. I Daria od razu wiedziała – to nie jest żart, to naprawdę kochanka jej męża. Ona to czuła. Daria podejrzewała to od około roku. Jest bardzo wrażliwą kobietą. Bez względu na to, jak bardzo mężczyzna się ukrywa, jak niedbale kłamie na temat spotkań z przyjaciółmi, nie tworząc doskonałego alibi, i bez względu na to, jak skrupulatnie kasuje całą korespondencję w telefonie – kobieta czuje wszystko, nawet na poziomie zapachu. Nic się przed nią nie ukryje. – Dobrze – odpowiedziała Daria. – Dziś wieczorem, o szóstej. Nie będę miała dużo czasu. Przyjechała do kawiarni pięć minut za wcześnie, za co się przeklinała. Ale było chłodno, nie mogła chodzić, udając, że się beztrosko spóźnia. Weszła do środka. I natychmiast ją zobaczyła. Daria od razu wiedziała, że to ona, choć nigdy nie spotkała tej kobiety. – Młodsza – pomyślała. – Ale za to jaka blada… Jej włosy są rozjaśnione, a ręce wychudzone. I o co chodzi z tym tanim strojem? Wstała i uśmiechnęła się. – Dziękuję, że przyszłaś! Napijemy się czegoś? Daria uznała, że spouchwalanie się z kochanką męża będzie całkowicie wulgarne i nie do zniesienia, ale co tam… – Napiję się herbaty. Albo kawy… Albo nie, herbaty. Dobra, niech będzie wino. – Jesteś bardzo ładna – powiedziała kochanka męża. – Dziękuję… Czego chciałaś? Nie mam zbyt wiele czasu, muszę jeszcze zrobić angielski z córką. – To wszystko mnie męczy. To dla mnie bardzo trudne. („Czy Ty zwariowałaś, dziewczyno?” – pomyślała Daria – „To dla niej trudne!”). Kobieta zaczęła tłumaczyć. Miała w sobie prostotę, którą Daria mogłaby polubić, gdyby nie ta cała sytuacja. Zaczęła tłumaczyć, że jest uczciwa, nie może żyć w zakłamaniu, że numer Darii dyskretnie spisała z telefonu Igora i postanowiła się spotkać, porozmawiać. – Więc czego chcesz? – zapytała Daria. – Chcę, byś wiedziała o mnie. Tak jest sprawiedliwie. – To urocze. Może nie powinnaś była mieć romansu z żonatym mężczyzną. To byłoby bardziej sprawiedliwe! – Daria, musisz zrozumieć… Miłość to nie jest coś, co można kontrolować. – O, dokładnie to! – Czy kochasz Igora? Niebezpieczne pytanie. Daria nie powinna była na nie odpowiadać. Na szczęście podszedł kelner z winem, nastąpiła potrzebna przerwa. Daria rozumowała szybko. Dlaczego jakaś blada dziewczyna, z którą romansuje mój mąż – dlaczego ona śmie ją o to pytać. Dlaczego Daria w ogóle tutaj się pojawiła? (Wszystko to opowiedziała mi później, jako starej przyjaciółce). – Miłość? – zapytała uparcie po raz kolejny. – Dobrze. Zaczekaj. – Daria postanowiła kontynuować. – Zapytam. To też jest sprawiedliwe. Chcesz, żebym pozwoliła mu odejść do Ciebie, bo jesteś zakochana? – Myślę, że to byłoby słuszne. On Cię nie kocha. Przepraszam… – Tak Ci powiedział? – Oczywiście. To nie jest tak, że ja to zmyślam. A Igor… Wiesz, że on może to ciągnąć latami. Mężczyźni są strasznie niezdecydowani w takich sytuacjach. – Dokładnie! – Daria uśmiechnęła się. – Czasami są po prostu mięczakami. A my decydujemy za nich o wszystkim. – Proszę bardzo! – Kochanka męża podniosła swój kieliszek. – Wypijmy za nas, cieszę się, że się rozumiemy. Daria uroczyście podniosła kieliszek. I powiedziała: – Zdrowie! Jeszcze tylko kilka kwestii. Wiesz, mamy syna i córkę, osiem i dwanaście lat. Igor jest normalnym ojcem. Nie idealnym, ale stara się. Jako mąż też jest w porządku. Nie mogę nazwać się szalenie szczęśliwą, ale żyjemy swoim życiem. Już czternaście lat. Jeździmy nad morze. Miłość? Do diabła z miłością. Rodzina jest ważniejsza od miłości. A moja decyzja jest bardzo prosta: – Igor zostanie ze mną. Z nami. A jeśli jeszcze raz spróbujesz mnie zobaczyć albo – nie daj Boże – nasze dzieci… Albo jeśli odważysz się powiedzieć Igorowi o naszej rozmowie – wierz mi, będziesz bardzo żałować. Nie zaznasz spokoju, wiesz, jakie my kobiety jesteśmy straszne, kiedy chronimy swoje? Wilczyce, furiatki i czarownice! To jest mój toast! Daria gwałtownie stuknęła swoją szklanką o podłogę. Jej rozmówczyni krzyknęła z zaskoczenia. Wszyscy się odwrócili. Daria spokojnie szła do wyjścia, odłamki szkła chrzęściły jej pod butami. Wyszła na zewnątrz. Uśmiechnęła się, a przechodnie patrzyli przerażeni na ten uśmiech.
Mam świadomość, że jestem kochanką Piotrka. Hm i dotarło to do mnie przecież on jest żonaty, ma dwójkę dzieci i żonę, chyba mi odbiło. Przecież znam jego rodziców, to idiotyczne. Postanawiam, że jak wrócę, i spotkamy się u mnie w hurtowni (!), to zerwę ten układ, bo jest to coś, czego robić nie powinnam.
Mam na imię Monika, o nowennie dowiedziałam się z internetu kiedy moje małżeństwo wisiało na włosku. Jestem mężatką od 6 lat, mamy dwoje dzieci. Mąż mnie zdradził z koleżanką z pracy, powiedział że mbie już nie kocha, a z Nią jest szczęśliwy. Próbowałam z Nim rozmawiać, prosiłam, błagałam żeby zakończył ten romans. Mąż dał Nam szansę,ale to było kłamstwo, tylko dla mnie była taka wersja, ja w to wierzyłam a mąż nadal brnął w ten romans a mnie kłamał w oczy. Wierzyłam Mu bo mimo tego ciągle Go kocham. Ale mąż ciągle się ode mnie oddalał, wreszcie wyszło po ok pół roku,że nadal jest z kochanką,że to ją kocha a ze mną jest ze względu na dzieci. Wtedy ciągle szukałam informacji jak naprawić małżeństwo, zaczęłam się bardzo dużo modlić i przy szukaniu tych informacji natknęłam się na nowennę. Najpierw poczytałam ale szybko stwierdziłam,że to nie dla mnie. Później po jakimś czasie stwierdziłam,że to ostatnia rzecz jaką mogę zrobić. Wtedy czytając świadectwa natknęłam się na swiadectwo pani Małgorzaty, która dzięki nowennie uratowała swoje małżeństwo. Zaczęłam odmawiać nowennę w intencji nawrócenia i przemiany wewnętrznej mojego męża i Jego kochanki. Było ciężko, porwał mi się różaniec, obrazek Matki Bożej przed którym sie modliłam odwrócił się do góry nogami. Ja się modliłam,a w tym czasie Mój mąż robił wszystko żeby odejść z domu i związać się z kochanką. Nawet powiedział jej,że chce ją z jej dziećmi,a Nasze chciał zostawić. Ciągle z Nią pisał, prawie nie rozstawał się z telefonem. Dzień przed niedzielą palmową odezwała się do mnie kochanka męża z prośbą o rozmowę. Nie chciałam tego,ale jakoś tak sprawy sie potoczyły, że rozmawiałyśmy później się spotkałyśmy i długo ze sobą rozmawiałyśmy. Następnego dnia zaprosiłam ją do Naszego domu i odbyła się konfrontacja z Moim mężem. Kochanka Go zostawiła,a ja kazałam się wy prowadzić Mojemu mężowi z domu. Mąż bardzo przeżył rozstanie z kochanką, ciągle mnie nękał smsami ,żebym Mu wytłumaczyła po co to wszystko było, że On stracił wszystko, że nie ma po co żyć. Poza domem wytrzymał 1 dzień, kiedy wrócił do więcej swoich rzeczy do domu rozmawialiśmy. Po tym co usłyszał postanowił zostać w domu. Wiedziałam,że nie wytrzyma i będzie nękał kochankę,żeby do Niego wróciła. I jak się okazało miałam rację. Matka Boska mnie wysłuchała ta kobieta zostawiła Mojego męża, wpadła w depresję. Nie cieszę się z tego,żal mi jej ale ciągle kontaktuje się z Moim mężem, nadal rozmawiają jakby nic się nie stało. Wiem,że to zasługa Matki Bożej,że ona zostawiła Mojego męża. Teraz zły miesza znowu w Naszym życiu, mąż znowu zastanawia się nad odejściem. Ja zaczęłam odnawiać 2 nowennę tym razem o naprawę i uratowanie małżeństwa. Dojrzałam przez tą sytuację, wszystko zawierzyłam Bogu i Matce Bożej, ja już po ludzku nic nie mogę zrobić. Dziękuję Bogu,bo przez ten romans Bóg zdjął mi klapki z oczu, że w Moim małżeństwie działo się bardzo źle,zrozumiałam swoje błędy, bardzo się zmieniłam przez ostatni rok. Jestem spokojniejsza, po ludzku się boję, ale wierzę, że wszystko bedzie dobrze niezależnie od tego jak moje życie i małżeństwo się potoczy. Módlcie się, bo Matka Boża nie zostawi Was samych, nawet jeśli wszystko się wali zawierzcie wszystko Bogu. Wybaczyłam mężowi i Jego kochance, nie mam żalu i nikomu źle nie życzę.
Jestem, kochanie. Anna . Odwróciłam się bokiem do kierunku jazdy z nogami ugiętymi w kolanach, leżącymi na tylnej kanapie, wyciągnęłam szyję, by spojrzeć ponad oparciem i patrzyłam na uciekający dom. Nigdy wcześniej go nie widziałam, a był piękny.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2021-07-29 21:24:52 Smutek29 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-29 Posty: 4 Temat: Jestem kochanką 12 lat. PomocyWitam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznie 2 Odpowiedź przez Salomonka 2021-07-29 21:33:41 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-07-29 21:34:32) Salomonka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-10 Posty: 3,926 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Smutek29 napisał/a:Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznieJesteś kochanką 12 lat i jego dzieci mają lat... 12 i 10? Nie obraź się, ale czy ty na głowę upadłaś? Facet teraz ma dzieci, a potem będzie miał wnuki a ciebie wpędzi w lata i wiek gdzie nie będziesz mogła sobie łatwo ułożyć życia z nikim, rozumiesz to? Myślisz, że będziesz mieć swoje życie do przeżycia jeszcze raz? Że wróci twoja młodość, radość, zdrowie? Nie!! Nie wróci, tracisz to bezpowrotnie, każdego dnia. Nie za wysoka cena za bycie kochanką zwykłego oszusta? O matko z corką... Co za wysyp kochanek na forum. 3 Odpowiedź przez Wielokropek 2021-07-29 21:34:39 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,016 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Proponuję nie karmić. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 4 Odpowiedź przez Salomonka 2021-07-29 21:36:44 Salomonka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-10 Posty: 3,926 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Wielokropek napisał/a:Proponuję nie karmić. Właśnie Tylko ja już taka karmiąca czasem jestem, aż mi się to potem czkawką odbija. 5 Odpowiedź przez aniuu1 2021-07-29 21:43:15 aniuu1 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-01-17 Posty: 2,077 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy "Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie."Myślisz, że to docenia? Marnujesz swoje życie. Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always. 6 Odpowiedź przez farmama 2021-07-29 21:59:27 farmama Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-01-03 Posty: 39 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyTo ile Ty masz lat, skoro on jest 30 lat starszy, ma dzieci 10,12 lat i jesteście razem od 12 lat? No chyba że 12 lat w tytule, to Twój wiek, a on ma 42 lata. Wtedy wszystko się zgadza. Bardzo się nudzisz w wakacje przed komputerem? 7 Odpowiedź przez Smutek29 2021-07-29 22:07:14 Smutek29 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-29 Posty: 4 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyMam 29 lat o uważam że niekoniecznie trzeba mnie obrażać. Szukam porady a nie krytyki. 8 Odpowiedź przez Salomonka 2021-07-29 22:13:44 Salomonka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-10 Posty: 3,926 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Smutek29 napisał/a:Mam 29 lat o uważam że niekoniecznie trzeba mnie obrażać. Szukam porady a nie 29 lat, od 12 lat jesteś kochanką... To miałaś 17 lat? ... Dziewczyno... Zlituj się nad sobą. Jeśli to prawda co piszesz, to masz do czynienia ze zwykłym ... ja nawet nie wiem jak mam go nazwać, a ty życie za niego chcesz oddawać? Wiesz, że powinnaś się leczyć? 9 Odpowiedź przez Gary 2021-07-29 23:08:16 Gary Net-facet Nieaktywny Zawód: na razie podąża ścieżką ze szczytu w stronę zieleniącej się doliny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 8,238 Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy 1. Nie zrywać romansu... 2. Szukać miłości i swojej drogi życia. Ktoś może powiedzieć, że trzeba to przerwać, czyli punkt 1. nie jest dobrą radą. Może... ale po co się szarpać, cierpieć z powodu utraty -- romans sam umrze jak zrealizujesz punkt 2. Powinnaś była zacząć realizować punkt 2. jakiś czas temu... rok temu, trzy lata temu, albo parę lat temu. Oby te moje słowa nie były aktualne za kilka lat, bo teraz nic nie robisz. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...". 10 Odpowiedź przez Lady Loka 2021-07-30 00:35:30 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,031 Wiek: w sam raz. Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Ciekawe, skąd biorą się dzieci, skoro on z żoną nie sypia, a jednak urodziło się już w trakcie trwania romansu Poza tym gość ma prawie 60tke? To żonę też musi mieć przynajmniej 10 lat młodszą od siebie. Ciebie też wymieni na młodszy model, daj mu tylko jeszcze z 10 lat romansu Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 11 Odpowiedź przez biankax99 2021-07-30 07:07:56 biankax99 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-08-23 Posty: 288 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyNie ma najmniejszych szans na to, że nie uprawia seksu z żoną i że ogólnie nie żyje z nią normalnie. Dzieci to pretekst. Można się rozstać z żoną i mieć normalny kontakt z dziećmi. Facet NIGDY nie zostawi żony dla Ciebie i pora się z tym pogodzić. Zawsze będziesz czekać. 12 Odpowiedź przez Marata 2021-07-30 07:26:02 Marata Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-10-19 Posty: 1,474 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Smutek29 napisał/a:Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznieOd 12 lat jesteś jego kochanką. Od tamtej pory nie uprawia koleś seksu z żoną, to skąd ten 10-cio latek?Matematyka mi się nie żona, która jest zdradzana, ale nie rozwiedzie się z mężem a jedynie utrudnia Wam spotkania. Strasznie wyrozumiała babka. Też bym taką chciała mieć. 13 Odpowiedź przez Pipolinka87 2021-07-30 09:35:09 Pipolinka87 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-01-13 Posty: 384 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyJak dzieci podrosna czyli osiągną wiek dorosły to on będzie po 70. Albo szuka sobie opiekunki na stare lata albo chce z Tobą ciągnąc ten romans" az po grób" 14 Odpowiedź przez jakról 2021-07-30 11:21:32 jakról Net-facet Nieaktywny Zawód: Władca świata i okolic Zarejestrowany: 2016-10-16 Posty: 123 Wiek: dwudziestypierwszy mamy, kotku Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Marata napisał/a:Smutek29 napisał/a:Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznieOd 12 lat jesteś jego kochanką. Od tamtej pory nie uprawia koleś seksu z żoną, to skąd ten 10-cio latek?Matematyka mi się nie żona, która jest zdradzana, ale nie rozwiedzie się z mężem a jedynie utrudnia Wam spotkania. Strasznie wyrozumiała babka. Też bym taką chciała tam, pewnie babka nie chce dzielić majatku itp. Wbrew pozorom to czeste. 15 Odpowiedź przez Dayzee 2021-07-30 12:43:56 Ostatnio edytowany przez Dayzee (2021-07-30 12:44:14) Dayzee Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-18 Posty: 218 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Ty - 29, facet 59 i w wieku 47 lat miał 1 dziecko? Jak następnym razem będziesz zmyślać, to policz to sobie, żeby jakoś sensownie ta historia wypadła. Make yourself priority! 16 Odpowiedź przez Lady Loka 2021-07-30 12:54:41 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,031 Wiek: w sam raz. Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Dayzee napisał/a:Ty - 29, facet 59 i w wieku 47 lat miał 1 dziecko? Jak następnym razem będziesz zmyślać, to policz to sobie, żeby jakoś sensownie ta historia wlasciwie czemu w wieku 47 lat facet nie moze miec pierwszego dziecka? Jak tylko chce? Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 17 Odpowiedź przez Bbaselle 2021-07-30 13:41:00 Bbaselle Przyjaciółka Forum Aktywny Zarejestrowany: 2020-09-15 Posty: 552 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyCzekaj dalej może pewnego dnia po kolejnych 12 latach jak on będzie przy 80-siatce w końcu mu się odmieni 18 Odpowiedź przez Dayzee 2021-07-30 14:09:18 Dayzee Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-18 Posty: 218 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Lady Loka napisał/a:Dayzee napisał/a:Ty - 29, facet 59 i w wieku 47 lat miał 1 dziecko? Jak następnym razem będziesz zmyślać, to policz to sobie, żeby jakoś sensownie ta historia wlasciwie czemu w wieku 47 lat facet nie moze miec pierwszego dziecka? Jak tylko chce?Niby może. Ale czy wtedy bawi się w 17sto letnie kochanki? A żonę pod przymusem poślubiał? Jakoś grubymi nićmi to szyte. Tak grubymi, że aż zęby bolą. Proponuję nie karmić trolla, to temat sam zdechnie. Make yourself priority! 19 Odpowiedź przez zrzutekranu 2021-07-30 14:12:20 zrzutekranu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-02 Posty: 416 Wiek: 30 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyObligatoryjne - a czego się spodziewałaś? Jak chcesz seksu to bycie kochanką może i fajna chcesz by odszedł od żony to ehehehe powodzenia. Kurde, historia stara jak świat, kto by pomyślał jak to będzie wyglądać. 20 Odpowiedź przez doboszka 2021-07-31 17:20:50 doboszka Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-31 Posty: 16 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyEh, młoda dama szuka porady, a tu śmichy-chichy i lekcja rady nie dam, bo "z kim sobie pościelisz...", ale coś mi się przypomniało: w Japonii bywa, że żony wysyłają kochankom mężów kwiaty albo słodycze w podziękowaniu za zadowolenie partnerów. Co za kultura, u nas to od żony można dostać wędzoną makrelą albo mopem. 21 Odpowiedź przez Joohana 2021-08-01 00:13:45 Joohana Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-01-01 Posty: 228 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyStary wyga dorwał małolatę i świat jej w głowie zawirował. Takie romanse też się zdarzają, ale zazwyczaj małolaty dorastają i gonią dziada na cztery wiatry. Ale tu chyba jest problem, który rozwiąże tylko specjalista, bo dziewczyna nie potrafi uwolnić się od niego. Nie jest wcale taką rzadkością, że młodziutka dziewczyna zakochuje się w starszym mężczyźnie, ale raczej nie brnie w związek, który w ogóle nie rokuje. Szkoda mi Ciebie dziewczyno, bo nawet nie wiesz, że jesteś ofiarą. 22 Odpowiedź przez Ania2019 2021-08-01 09:05:26 Ania2019 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-05-11 Posty: 329 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyDokładnie. On żona dzieci... a Ty czekasz z boku i tracisz piękne lata zdaniem on Cię skrzywdził bardzo i uzależnił od siebie, zadbaj o siebie, zakończ to. 23 Odpowiedź przez EwkMarchewka0102 2022-02-01 07:17:55 EwkMarchewka0102 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2022-01-25 Posty: 56 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Smutek29 napisał/a:Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznieZerwac ! Nie rozbijaj rodziny! 24 Odpowiedź przez Iris245 2022-02-02 01:50:55 Ostatnio edytowany przez Iris245 (2022-02-02 02:11:37) Iris245 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2022-01-30 Posty: 7 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Smutek29 napisał/a:Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznieNie znam Cię, ale mam ochotę Cię przytulić. Miłość bywa w takich przypadkach pułapką i bardzo ważne, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Twoja miłość do siebie pozwala Ci na trwanie w tak poniżającym dla Ciebie układzie. Gdy mężczyzna kocha naprawdę, jest gotów się rozwieść, a dzieci po prostu odwiedzać biorąc jednocześnie za nie odpowiedzialność, a przy tym uczciwie dokonując decyzji zgodnie z deklaracjami. Rozwody z różnych powodów zdarzają się codziennie, także w małżeństwach dzietnych. I choć wymagają odwagi, bo wiąże się to z różnymi reakcjami ze strony ludzi i swego rodzaju bałaganem konsekwencji, być może rodzajem wyrzutów sumienia, najważniejsze, że sytuacja reguluje się wówczas do takiej, w której nikt nie jest oszukiwany. W przeciwnym razie cała trójka kochana psychologowie specjalizujący się w pomocy kochankom. Mogę ci polecić znalezienie kilku na Youtubie. Też byłam zakochana w żonatym, ponad 30 lat starszym mężczyźnie. Mimo wielu adoratorów nigdy nie miałam chłopaka chcąc znaleźć osobę podobną mentalnie, a on pasował do mnie w sprawach, w których z nikim wcześniej się nie rozumiałam, co spostrzegłam jeszcze przed jego zalotami jako, że znaliśmy się od czterech lat i mimo różnicy wieku mieliśmy wspólnych znajomych. Moje dziewictwo było czymś na rodzaj skutecznego hamulca, który mnie przed tą relacją powstrzymywał mimo, że było to niesłychanie trudne, bo jeszcze nigdy nie czułam takiej chemii z mężczyzną. Skończyło się mnóstwie rozmów, miłosnych listach, spotkaniach w kawiarniach, licznych kłótniach o jego ignorancję wobec wszystkiego poza własnymi zachciankami i na jednym pocałunku, który był dla mnie pełen smutku, bo wiedziałam, że dostaję tylko resztki ze stołu, a on nawet nie myślał o rozwodzie. Nie wiem, co tak naprawdę was łączy, jaką osobą jest mężczyzna, o którym mówisz i jak wygląda wasza relacja oraz jak to możliwe, że żona znając prawdę sama nie żąda rozwodu, ale pewne jest to, że najwyższy czas rozstrzygnąć tą sytuację i postawić na siebie, nawet jeśli to oznacza rozstanie, bowiem masz moja droga pełne prawo do tego, by kochano tylko Ciebie i by być z Tobą jako pełnoprawną partnerką. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Taka jestem i też nie chcę jakby się tutaj zmieniać albo czuć presję, że muszę być taka i taka, żeby się podobać. Właśnie to jest to, żeby ta druga osoba zaakceptowała nas takimi
napisał/a: vincentXvega 2008-03-26 09:29 No to jest właśnie to,o czym mówię. Kobiety-kochanki zrzućcie klapki z oczu wreszcie i przestańcie być zabawkami w rękach facetów....dla Waszego dobra napisał/a: ~kawa_z_mlekiem 2008-03-26 10:01 Witajcie kobietki, ja także byłam, w świetle prawa wciąż jestem, kochanką. Mężczyzna nigdy nie ukrywał, że ma żonę. Ja nikogo nie szukałam, ale... I tak się zaczęło. Wielka miłość, spotkania i... żona, która dowiedziała się bardzo szybko. Sytuacja należała do trudnych, było wiele ciężkich chwil. On wiedział, że chce być ze mną, ja widziałam, że sytuacja z żoną wciąż idzie do przodu. I chyba tylko dzięki temu dałam radę i udało mi się przezwyciężać uczucia, kiedy on był z nią a nie ze mną. Były momenty krytyczne, kiedy chciałam odejść. On o wszystkich wiedział, znaliśmy swoje uczucia na bieżąco. Wreszcie nadszedł moment, gdy wiedziałam, że nie wytrzymam, jeśli on jej definitywnie nie powie, że odchodzi. Już wtedy razem nie mieszkali. Były szantaże ze strony żony, jej emaile do mnie, płacz i jej obietnice wybaczenia. A między nami ostatecznie rozmowa i postawione przeze mnie ultimatum. Powiedział jej w końcu, że to koniec. A teraz, jesteśmy bardzo szczęśliwi i choć nie ma jeszcze rozwodu, to wiem, że z nią koniec. Ostatnio spędziliśmy razem nasze pierwsze święta w gronie rodziny. I powiem Wam, że warto było walczyć. Mam mężczyznę, którego kocham ponad wszystko a on ma mnie i jest przy mnie, gdy go potrzebuję. I życzę kochankom, aby łatwo się nie poddawały, ale i miały świadomość, co dzieje się w związku ich mężczyzny. Nie ukrywajcie przed nim swoich uczuć, niech wie, w jakim jesteście stanie. A wtedy sam, jeśli jest mądry, będzie wiedział, że już pora wybrać. napisał/a: JaOmega 2008-03-28 14:06 kawa z mlekiem... gratuluje i mam nadzieje ze to szczęście nie okarze się ulotne:) ja jestem na etapie czekania... i obserwowania jak rozwija sie sytuacja... jeśli dostrzege cień szansy dla małżenstwa mojego ukochanego odejde... ale puki co to w moja stronę moje słonko sie kieruje..... mam nadzieje ze i ja doczekam sie wspolnych swiąt...... baaardzo o nich marze.... pozdrawiam napisał/a: JaOmega 2008-03-28 14:56 mam pytanko czy twoi rodzice wiedzieli ze spotykasz sie z nim od kiedy on byl jeszcze w malzenstwie? czy wiedza ze nie ma jeszcze rozwodu? czy jego rodzice wiedza o tobie ze pokochal ciebie keidy nie byl wolny? jak sie do ciebie odnosza? napisał/a: kool 2008-03-28 15:04 Witajcie. Mam pytanie do Kochanek (nie wiem jak inaczej napisać). Czy rozmawiałyście z żonami swoich Wybranków? Ja jestem żoną (zdradzoną). Kiedy dowiedzialam się, że mój małżonek ma inną kobietę, zaprosiłam ją na rozmowę i wyjąsniłam moje stanowisk w tej sprawie. Poprosiłam ją o decyzje - albo mówi mojemu mężowi "Pa" albo tworzą szczęśliwy związek i ja nie będę stała im na pzeszkodzie. Oczywiście wcześniej rozmawiałam z mężem. Jeżeli Wybranek nie potrafi, nie chce, nie może podjąć decyzji - może trzeba mu w tym pomóc? napisał/a: JaOmega 2008-03-28 16:39 bardzo współczuje Ci zdrady męża..... na pewno spotkanie z kochanką kosztowało Ciebie wiele nerwów i siły.... nie każdego stać na taką klasę..... w sytuacji którą opisałaś wydaje mi się, że skoro ani jedno ani drugie nie umie podjąć decyzji do Ciebie ona należy.... i podejmując ją powinnaś kierować się jedynie swoim dobrem i swoich dzieci jesli je posaidasz... myślę że niesamowicie zaskoczyłas tą kochankę..... i męża...... na tyle że odjęło im mowę.... powodzenia w podejmowaniu decyzji.... oby słonko świeciło także dla Ciebie..... napisał/a: ~kawa_z_mlekiem 2008-03-28 17:15 Margoolcia, przyznaję, że moja rodzina nie wie o jego statusie. I myślę, że nie będę im o tym mówić. Może i na początku chciałam powiedzieć, ale z drugiej strony, po co? Przeszłość... Pierwsze spotkania były potajemne, potem poznał moich rodziców i stał sie moim oficjalnym partnerem. I to z moją rodziną spędziliśmy święta. A ludzie im mniej wiedzą o przeszłości, tym lepiej. Jego rodzice-wiedzą prawie od samego początku. Nie znam ich, mieszkają bardzo daleko i on rzadko tam bywa, zwłaszcza teraz, bo jego żona blisko nich mieszka. I chyba nie chciałabym się z nią spotkać. Chociaż, kto wie, co los przyniesie... Sprawa jest jeszcze świeża. I przyznaję też, że trochę się obawiam, jak będą się do mnie odnosili, na pewno będę się czuła nieswojo. Poza tym, jego znajomi wiedzą a i moi przyjaciele o całej sytuacji. Kool, naprawdę gratuluję Ci przede wszystkim odwagi. Niestety kobiety często zamiast wybierać, to wolą ze strachu przed samotnością stosować szantaż emocjonalny, grozić samobójstwem lub okazywać miłosiernie "przebaczenie" mężowi... napisał/a: ShiningKnight 2008-03-28 18:07 ... napisał/a: Mysia26 2008-03-28 18:54 Ja z mojej strony nie mialam potrzeby rozmowy z zona mojego faceta, dlatego z nia nie rozmawialam. Natomiast liczylam sie z prawdopodobienstwem tego, ze ona bedzie chciala ze mna porozmawiac. Zdaje sobie sprawe, ze bylaby to jedna z "ciezszych" pogawedek, ale jezeli ona chcialaby rozmawiac mowie - tak. Ale, ale... zonie mojego faceta- takze nie chcialo sie ze mna gadac. Nie wnikam dlaczego i oczywiscie nie wyczekuje na to, ze zadzwoni i poprosi mnie o pogawedke. Pozdrawiam M. napisał/a: ~Zbynia 2008-03-28 21:56 dzięki za radę Margolciu. przymierzam sie do postawienia takiego ultimatum, choć narazie trzymam go na dystans (nawet nie robiąc tego specjalnie) i działa jak nigdy. chyba sie przestraszyła ze mam juz tego naprawde dość. i mam jeszcze pytanie..... czy podczas gdy on sie zastanawia spotykacie się normalnie? i jakie to są oznaki że myślisz ze słoneczko zaczyna świecić w Twoją strone? napisał/a: ~Zbynia 2008-03-28 21:59 kawa_z_mlekiem napisal(a):Witajcie kobietki, ja także byłam, w świetle prawa wciąż jestem, kochanką. Mężczyzna nigdy nie ukrywał, że ma żonę. Ja nikogo nie szukałam, ale... I tak się zaczęło. Wielka miłość, spotkania i... żona, która dowiedziała się bardzo szybko. Sytuacja należała do trudnych, było wiele ciężkich chwil. On wiedział, że chce być ze mną, ja widziałam, że sytuacja z żoną wciąż idzie do przodu. I chyba tylko dzięki temu dałam radę i udało mi się przezwyciężać uczucia, kiedy on był z nią a nie ze mną. Były momenty krytyczne, kiedy chciałam odejść. On o wszystkich wiedział, znaliśmy swoje uczucia na bieżąco. Wreszcie nadszedł moment, gdy wiedziałam, że nie wytrzymam, jeśli on jej definitywnie nie powie, że odchodzi. Już wtedy razem nie mieszkali. Były szantaże ze strony żony, jej emaile do mnie, płacz i jej obietnice wybaczenia. A między nami ostatecznie rozmowa i postawione przeze mnie ultimatum. Powiedział jej w końcu, że to koniec. A teraz, jesteśmy bardzo szczęśliwi i choć nie ma jeszcze rozwodu, to wiem, że z nią koniec. Ostatnio spędziliśmy razem nasze pierwsze święta w gronie rodziny. I powiem Wam, że warto było walczyć. Mam mężczyznę, którego kocham ponad wszystko a on ma mnie i jest przy mnie, gdy go potrzebuję. I życzę kochankom, aby łatwo się nie poddawały, ale i miały świadomość, co dzieje się w związku ich mężczyzny. Nie ukrywajcie przed nim swoich uczuć, niech wie, w jakim jesteście stanie. A wtedy sam, jeśli jest mądry, będzie wiedział, że już pora wybrać. mam pytanie.... jak przetrwać te krytyczne momenty kiedy już naprawde ma się dość i nie widać szans na normalny związek. Byłaś niedostępna czy raczej szłaś mu na rękę jeśli chodzi o spotkania. jak to zrobić żeby coś z tego wyszło????? napisał/a: JaOmega 2008-03-28 22:32 Zbynia... tak rozmawiamy normalnie i postykamy sie keidy mozemy.... ejdnak ten temat wisi nad nami i on wie jasno czego ja oczekuje od neigo..... ma czas na decyzje bo i mi sie nie spieszy.... ale jestem uczciwa i wyjasnilam ze jesli taki stan rzeczy potrwa dluzej to... ja podejme decyzje za niego... czyli odejde.... :) kto wie co sie w zyiu zdarzy.... a skąd wiem ze swieci dla mnie to slonko? bo zaczyna prostowac swoje finansowe powiazania z zona... zaczyna uniezalezniac ja i siebie finansowo... to sa podstawy... nie kupuje mieszkania nie przeprowadza sie chcociaz ona na to napiera... zobaczymy jak bedzie z wakacjami... ja upeiram sie przy tym ze nie zycze sobie by jechal z nia na wakacje... jedynie z dziecmi,.. ale nie z nia... ale deycjze pozostawiam jemu.. jesli pojedzie to dla mnie to bedzie jasne i tez odejde... wszystko w ciagu kilku miesiecy sie wyjasni... zobaczymy... pozdrawiam cieplusio
Tematy: Psychopata, mąż psychopata, Toksyczny związek. — Mąż kłócił się ze wszystkimi o wszystko. Raz w kolejce do kasy w hipermarkecie przesunął jakiegoś pana, bo jego zdaniem
Najlepsza rada jaką możesz dać kobiecie w takiej sytuacji, to aby nawet nie przyszło jej na myśl zaczynać. Proste? Niestety, gdyby to było takie proste i gdyby można było kontrolować w kim się zakochasz… a co jeśli i Tobie przydarzył się romans z żonatym? Miłością twego życia może pewnego dnia stać się mężczyzna żonaty lub będący w stałym związku. I co wtedy? Mało to przyjemne, choć na początku zapewne bardzo ekscytujące. Motyle w brzuchu, nieprzespane noce… Kochasz go nad życie, on zapewnia Cię, że również kocha Cię nad życie, ale nie może na razie zostawić żony. Powiedz, co naprawdę usłyszysz, gdy przyjaciółka powie MARNUJESZ SWOJE ŻYCIE? Bycie częścią pary jest nieprzewidywalne w skutkach, bo dynamika każdego związku jest jedyna w swoim rodzaju, bo każdy z nas jest inny. Gdy mężczyzna, z którym zaczynasz romans jest w tym samym czasie częścią innej pary, jest czyimś mężem lub długoterminowym niesformalizowanym mężczyzną, wtedy owa rwąca trzewia nieprzewidywalność może zmienić Twoje życie w chaotyczną, nieszczęśliwą grę w oczekiwanie, w której na pewno nie wygrasz. Jeśli masz romans z żonatym mężczyzną, fundujesz sobie życie, które będzie tonęło w sekretach. Może będzie o nim wiedziała Twoja najlepsza przyjaciółka, ale na pewno NIE dowiedzą się o nim znajomi czy rodzina. Większość czasu będziesz spędzać w samotności na czekaniu. A to na telefon, na esemesa, na spotkanie i możliwość spędzenia choć kilku chwil razem. Nie jesteś jego kobietą, żoną ani matką jego dzieci, a Twoje szczęście jest osadzone w wyimaginowanej przyszłości, która przede wszystkim jest niepewna. Jeśli dokładnie tak jest i właśnie Ty jesteś kobietą, która zakochała się i ma romans z żonatym, to posłuchaj, teraz najważniejsze jest TWOJE PRZETRWANIE. Aby przetrwać, poznaj kilka twardych prawd. Zanim jednak je przeczytasz, chciałabym, abyś na chwilę chociaż odrzuciła myślenie „ze mną będzie inaczej” lub „dla mnie on się zmieni”. Pierwszą prawdą jest to, że istnieje tylko 5%-owe prawdopodobieństwo, że z Tobą będzie inaczej, a prawdopodobieństwo, że on się zmieni wynosi 0%. Twarda prawda #1 Potrzeby innych (czytaj: jego rodziny) zawsze będą ważniejsze od Twoich. Jego rodzina będzie zawsze na pierwszym miejscu, i to dotyczy również, a w zasadzie przede wszystkim, jego żony. Nawet jeśli mówi o niej i o swoim małżeństwie negatywnie, to wcale nie oznacza, że jego zobowiązania wobec niej są mało ważne. Nie ma znaczenia czy mają dzieci, czy nie. On zawsze będzie czuł się odpowiedzialny za ich małżeństwo. I nie ma znaczenia czy ją jeszcze kocha, czy nie. Ich wspólne życie to także przyjaźń i wspólne grono znajomych. Jak sądzisz, jakie jest prawdopodobieństwo, że zaryzykuje ich utratę? Twarda prawda # 2 Jego życie z Tobą zawsze będzie sekretem Chcesz światu ogłosić Waszą miłość? Wykrzyczeć pełną piersią? Uwaga, to się nie wydarzy. On chce być Twoim kochankiem i przynosić Ci prezenty, ale na pewno nie chce by jego przyjaciele wiedzieli o Tobie, bo nie będzie chciał ryzykować, że dowie się o Tobie jego rodzina. Twarda prawda # 3 Nie ma znaczenia jak miłym jest chłopakiem, Ty jesteś dla niego tylko odwróceniem uwagi od szarości życia Ta prawda jest trudna do zaakceptowania, ponieważ jest obarczona ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Boli jak jasna cholera. Niestety to zdanie jest bardzo prawdziwe. Dlaczego? Bo początek romansu jest zawsze romantyczne i pikantne jednocześnie. Planowanie bycia razem jest jednocześnie fascynującym i podniecającym procesem. A dodatkowo kradzenie czasu przeznaczonego na pracę lub spędzenie w domu, aby móc uprawiać seks jest bardzo ekscytujące, a Ty możesz tę mega-ekscytację okraszoną namiętnością napędzaną libido, zbyt łatwo wziąć za miłość do grobowej deski. Za wszelką cenę nie rób tego. Już wkrótce te wykradane chwile staną się dla niego obowiązkiem, a romantyczne przerwy w jego codziennym życiu nabiorą charakteru „sprawy do załatwienia”. Twarda prawda # 4 O nie porzuci swojej żony Mniej niż 5% mężczyzn porzuca swoje żony dla kobiet, z którymi mają romans. Powody nie mają znaczenia. Zniechęcające mogą być kłopoty prawne lub finansowe związane z rozwodem, przekonania religijne, wygoda jaką daje mu małżeństwo lub chociażby to, że nadal coś czują do swojej żony czy dziewczyny. Podjęcie decyzji o rozwodzie jest bardzo poważną i trudną decyzją, jedną z najbardziej stresujących, stawianą na równi ze śmiercią bliskiej osoby i utratą pracy. Fakt pozostaje faktem mężczyźni rzadko odchodzą od swoich żon. No i nie oszukuj się, że nie uprawiają seksu ze swoimi żonami. Bez względu na to, w co chcesz wierzyć. Twarda prawda # 5 Emocjonalnie, prawnie, finansowo nie masz żadnego prawa Myślisz, że jest między wami więź emocjonalna. W rzeczywistości nie ma. Gdy romans przemija okazuje się, że nie pozostaje nic. Dlaczego? Zapewnia, że Cię kocha? Bardzo kocha? To nie stanowi przeszkody, aby podchodził do Ciebie zupełnie nie emocjonalnie. On może być wspaniałym człowiekiem, ale również jest praktyczny. Ma świadomość, że nie chce trzymać się emocji, które mogą spowodować kłopoty dla jego rodziny. Kiedy skończycie ze sobą, on bez problemu ruszy przed siebie. Twarda prawda # 6 Nie oszukuj się, że kiedykolwiek będzie TWÓJ Mówi, że kocha. Zapewne jest to prawda w najgorętszych momentach. Jednak jeśli mimo to nadal jest w związku z żoną czy dziewczyną, to nigdy nie będzie Twój. Nie znaczenia co obiecuje, ile prezentów kupuje, w ile podróży Cię zabierze. To naprawdę nie ma znaczenia. On ma już ma kobietę, żonę czy partnerkę, miłość swego życia, wobec której podjął zobowiązanie. To co się dzieje między wami jest efektem pewnych braków jakie pojawiły się w domu, w jego życiu, a które wypełniasz TY. Po słodkim randez-vous z Tobą, zamyka za sobą drzwi i odgrywa dobrego męża i Tatusia, bo przecież kocha swoje dzieci nad życie. Tylko żona nie daje mu wszystkiego czego potrzebuje, i zamiast coś z tym zrobić, dzięki Tobie ma wszystko co najlepsze z obu światów. Ma genialny seks z Tobą, smaczny obiad po powrocie do domu, a w nim kobietę, która się o niego troszczy. Ma wszystko czego potrzebuje, tyle że dostaje to od dwóch kobiet. Jak sądzisz? Dlaczego miałby dobrowolnie z tego rezygnować? On o tym bardzo dobrze wie. Wie jak to jest egoistyczne i jaką grę z Tobą prowadzi. Czasem miesiącami, a czasem latami. On ma wygodne życie, a Ty masz CO? Twarda prawda # 7 Dlaczego nadal nie odszedł od żony, nie zerwał z partnerką? Nie odszedł. Taki jest fakt. I nie ma on nic wspólnego z Tobą. Wspaniały seks jaki macie też nie ma znaczenia. Zacznij myśleć o tym z innej strony. Gdyby chciał skończyć swój związek, swoje małżeństwo, to już by to zrobił. Gdyby naprawdę Cię kochał, to już byłby co najmniej w połowie drogi. Te wszystkie piękne uczucia jakie ma dla Ciebie, są dla niego fantazjowaniem i tym samym powinny być dla Ciebie. On po prostu utracił tę iskrę ekscytacji i romansu, jaką miął na początku swojego małżeństwa, a teraz Ty mu ją zapewniasz. Umieścił Ciebie w bardzo konkretnym miejscu swojego życia, w łóżku, gdy on ma na to ochotę. Stałaś się obiektem seksualnym, kochanką, miejscem do którego ucieka, gdy czuje się znudzony. Jesteś niczym innym jak zabaweczką. Wiem, że to brzmi brutalnie, ale taka jest prawda. Przykro mi, gdy myślę, że dajemy się tak traktować, bo zasługujemy na dużo więcej. Nawet jeśli teraz myślisz sobie… ale przynajmniej mam fantastyczny seks, to też coś… Zapytam, czy naprawdę tylko tyle Ci wystarczy? Twarda prawda # 8 Jeśli Cię kocha, to dlaczego nie jest z Tobą? Chciałabym, abyś zadała sobie to pytanie i bardzo dokładnie zastanowiła się nad odpowiedzią. Zakładam, że powiedział, że Cię kocha, a przynajmniej, że zależy mu na Tobie. Więc jeśli Cię kocha, to dlaczego nie odszedł od żony? Jeżeli uważa, że jesteś tą jedyną, to dlaczego nie mieszka z Tobą? Popatrz prawdzie w oczy. Jeśli nadal nie odszedł od żony, to dlatego że NIE CHCE. Gdy mężczyźnie naprawdę zależy na kobiecie, trudno znosi choćby chwilę w odosobnieniu i nie pozwoli by cokolwiek mu przeszkodziło z nią być. Jeżeli ma wymówki, dlaczego nie możecie się znowu widzieć, to właśnie są tylko wymówki. Jak pomóc sobie? Aby ochronić siebie przed zbyt dużym bólem, przede wszystkim nie dopuść, aby stał się całym Twoim życiem. Może być tylko niewielkim fragmentem twojego życia i nigdy nie może stać się w nim ważną osobą, nawet jeśli złoży milion obietnic. Nawet jeśli masz romans z żonatym mężczyzną, musisz mieć swoje własne, niezależne życie, nie podporządkowane spotkaniom z nim. Niezależne życie uratuje Cię po zerwaniu. On ma swoje życie i Ty masz mieć swoje. Grono dobrych przyjaciół i życie towarzyskie odrębne od Twojego sekretnego życia z nim są koniecznością i Twoim obowiązkiem wobec samej siebie. Niech Twoi przyjaciele nadal wiedzą, że chcesz spotykać się z nimi regularnie. Nigdy nie odwołuj spotkań z przyjaciółmi, aby spotkać się z kochankiem. Przyjaciele są na pierwszym miejscu. A tak poza wszystkim, na pewno nie zaszkodzą ci dodatkowe randki z mężczyznami, którzy uważają Cię za kobietę atrakcyjną i godną ich uwagi. Warto, abyś popatrzyła na siebie ich oczami. Tylko od Ciebie zależy na ile pozwolisz sobie na tych randkach. Pamiętaj, że „to inne życie z żoną” jakie ma mężczyzna, z którym prowadzisz swoje sekretne intymne życie, nie jest życiem mnicha. Przeczytaj Seksualny Klucz Do Kobiecych Emocji Romans z cudzym mężczyzną będzie nieustanną jazdą na diabelskim kole, od ekstatycznych wzlotów na początku do depresji na końcu. Postaraj się nabrać trochę dystansu i ustal jakie są TWOJE priorytety w tym romansie. Do myślenia użyj głowy, nie serca. Jeśli uda Ci się zorganizować sobie własne życie, niezależne od niego, bycie „tą drugą” stanie się trochę bardziej znośne. Co robić gdy masz romans z żonatym mężczyzną?? Na początek zapytaj samą siebie. Czego Ty chcesz, bo właśnie Ty jesteś tutaj najważniejsza. Jeśli będziesz ze sobą szczera, odpowiedź może Cię zaskoczyć. Zwykle są dwie opcje. Pierwsza to naprawdę go kochasz i chcesz z nim być w pełni, na 100%, dzień i noc, w chorobie i zdrowiu, ręka w rękę. A druga opcja jest trochę bardziej pokręcona. Chcesz z nim być tylko i wyłącznie w takim układzie jak teraz, bo nade wszystko odpowiada Ci rola kobiety, która nie chce się wiązać, bo boi się bliskości. Ten drugi przypadek wymaga osobnej analizy pewnie osobnego artykułu, ale jeżeli zauważyłaś, że jest to rodzaj powtarzającego się wzorca, może warto zasięgnąć porady terapeuty. Znam w Warszawie taką, jeśli potrzebujesz polecenia, to odezwij się przez formularz kontaktowy. Zajmijmy się dzisiaj tym pierwszym. Jeśli naprawdę chcesz z nim być i chcesz wiedzieć co dalej robić, wiedzieć na bazie faktów na czym stoisz, postaw mu ultimatum. Powiedz, że Twoim zdaniem to nie fair co robi Tobie i swojej żonie, i że oczekujesz decyzji albo Ty, albo ona. To bardzo trudne, ale przynajmniej jest szansa, że zdejmie Ci to łuski z oczu. Usiądź z nim i spokojnie, bez histerii, powiedz łagodnie i zdecydowanie… Kocham cię i chciałabym, abyśmy byli razem, ale nie mogę tego kontynuować, bo to nie jest dobre dla mnie. Nie mogę się z Tobą spotykać dopóki nie odejdziesz od żony. Zadzwoń do mnie dopiero wtedy gdy powiesz jej o nas, lub gdy się wyprowadzisz, wtedy możemy się spotkać. W przeciwnym wypadku to koniec. Kiedy już go zaszokujesz nową sytuacją i będzie musiał podjąć decyzję, dowiesz się czy rzeczywiście chce, abyś była jego kobietą, czy masz na zawsze pozostać tą drugą… A pozostawanie tą drugą zawsze oznacza odmawianie sobie szansy na spotkanie mężczyzny, który będzie tylko i wyłącznie dla Ciebie, bo prawda jest taka, że Twój żonaty wybranek wypełnia miejsce, które mógłby zająć ten właściwy. Gdybym była teraz na Twoim miejscu, bardzo bym sobie współczuła. Znam to uczucie. Wiem jak bardzo ta sytuacja jest nie fair wobec jego żony, dzieci, a przede wszystkim wobec samej Ciebie. Czy jesteś pewna, że na to zasługujesz? Czytaj dalej 20 Rad Jak Zakończyć Związek z Żonatym ********************************************* Aby nie ominęły Cię następne artykuły, subskrybuj tutaj: #romanszżonatym Post Views: 106 740
To cholernie upokarzające,jestem na nie.Jak znajomi koniecznie chcą go gościć z kochanką to też są trochę nie w porządku.To nie ten etap,zeby razem usiąśc przy stole ,czy przy grillu i wspólnie pić piwko.Przemyśl to,i jeżeli będziesz wiedziala,ze oni tam będą-odpuść sobie dla swojego dobra.
Słysząc słowo "kochanka", zwykle mamy przed oczami "tą trzecią", czyli kobietę, która pojawia się w życiu mężczyzny będącego już w związku. Kochanki przedstawiane są zwykle w negatywnym świetle, jako te, które zabierają mężów i niszczą rodziny. Co składania mężczyzn do tego, by mieć kochankę? Dlaczego kochanki decydują się nimi zostać? Dawniej słowem "kochanka" określano ukochaną kobietę. Słowa tego używano więc w kontekście narzeczonych, oblubienic, umiłowanych, wybranek serca. Współcześnie, zgodnie z definicją Słownika Języka Polskiego, kochanka to "kobieta utrzymująca stosunki seksualne bez wchodzenia w otwarty związek". I właśnie głównie z punktu widzenia relacji seksualnych mówimy dziś o kochankach. Liczba kochanek rośnie Aż 28 proc. Polaków przyznało, że nie dochowało wierności swojej partnerce*. Co więcej, okazuje się, że statystyczny Polak wydaje na utrzymanie swojej kochanki ok. 720 zł. To oznacza, że fakt posiadania kochanki niesie za sobą także szereg konsekwencji finansowych, które – jak widać – specjalnie nie odstraszają zdradzających. Już w 2010 r. prof. Izdebski alarmował, że liczba zdrad w Polsce dramatycznie rośnie. O ile jeszcze pięć lat wcześniej na skok w bok zdecydowało się ok. 30 proc. mężczyzn, o tyle pięć lat później przyznało się do niego prawie 60 proc. panów. - To głównie sprawa przemian w obyczajowości, stylu życia, mniej skrępowanego podejścia do seksu – komentował wtedy prof. Izdebski. "Mam kochankę" Wyszukiwarka Google pokazuje na powyższą frazę 426 tysięcy wyników. Wśród nich tysiące wątków zatytułowanych, "dlaczego mam kochankę", "kochanka chce, żebym odszedł od żony", "kogo wybrać – żonę czy kochankę?" Mężczyźni, uwikłani w miłosne trójkąty szukają tam porad, ale często po prostu piszą, żeby się pochwalić. - Moja kochanka, mężatka dzisiaj ma 42 lata, ja 67 – pisze na jednym z forów mężczyzna o nicku ~Charles. - Jesteśmy razem od 10 lat. I mimo moich usilnych starań, nic nie wskazuje na koniec naszej bajki. Początkowo spotykaliśmy się dla seksu, ale szybko nasz związek został zmieniony na uczuciowy z jej strony. Nie wiem, jak bez uszczerbku wyjść z tego związku, bo sam też ją kocham. Dla jasności dodam, że kocham także swoją żonę i nie zostawię jej nigdy. Niezły bajzel mam… Moje życie to temat na kilka bestsellerów. - Miałem parę kochanek – przyznaje kolejny o nicku ham. – Zwykle spotykam się z mężatkami, bo bezpieczniej. Uważam że warto mieć swoje życie i swoje potrzeby. A jeśli nie zaspokaja ich żona, to znaleźć sobie kogoś, kto zaspokaja. Bez umoralniania i takich bzdur. Żyjemy albo dla siebie i spełniamy siebie, albo dla kogoś i jesteśmy niewolnikiem. "Jestem kochanką" Nie brakuje jednak głosów kobiet będących kochankami. Wiele z nich szuka porad, o tym, jak nakłonić ukochanego do opuszczenia żony czy jak uporać się po rozstaniu z kochankiem. Są i takie, które – podobnie jak panowie – chętnie opowiadają o swojej relacji jako kochanki i nie mają w związku z tym żadnych wyrzutów sumienia. - Mieszkam w Anglii, mam 26 lat i 43-letniego kochanka, Anglika, spotykamy się oczywiście w wielkiej tajemnicy – przyznaje jedna z kobiet na forum pod tekstem "Młode kochanki, czyli kryzys wieku średniego". – Nie jest żonaty, ma tylko partnerkę, nie są nawet zaręczeni. Seks jest rewelacyjny, bardzo dobrze się rozumiemy, dużo rozmawiamy. Jest szalenie zadbany, ja zresztą też. Nie ma tu miłości, po prostu fajnie spędzamy czas. - Byłam kochanką ponad dwa lata – wyznaje z kolei Olga. – W tym czasie wiele razy się rozstawaliśmy, lecz zawsze było to silniejsze od nas... Musieliśmy przejść wiele zawirowań, mieliśmy wzloty i upadki, piękne, magiczne chwile i wypłakane morze łez. Moja prawdziwa miłość, na zawsze... Od ponad roku nie jesteśmy razem, choć czasem dostaję SMS "Pamiętaj, że Cię Kocham". "Mój mąż ma kochankę" Żony to trzecia grupa osób, które są uwikłane w "układ" z kochanką. Żony często do końca pozostają nieświadome całej sytuacji, a te, które poznają prawdę, zderzają się z trudną rzeczywistością i wieloma wątpliwościami, co dalej z ich związkiem. - Dowiedziałam się, że mój partner, z którym jestem 9 lat, miał romans z koleżanką z pracy – pisze na forum Sympatii zdradzona. – Trwało to cztery miesiące. Dowiedziałam się o tym telefonicznie od tej larwy męża. Przeżyłam szok! Do dziś nie mogę do siebie dojść. Mamy wspaniałego synka, ma 6 lat (…) Partnera wyrzuciłam z domu. Proszę was, doradźcie, co mam zrobić? Wybaczyć? Wciąż go bardzo kocham, ale ciągle myślę o tym, co zrobił. Zdradzane żony często z takiej relacji wychodzą zwycięsko i na nowo układają sobie życie… - Bardzo kochałam mojego męża – pisze była żona. – Nie chciałam zostać sama. Byłam gotowa wybaczyć mu zdradę. Przeżyliśmy razem 24 lata. Huśtawka pomiędzy mną (50 lat) a nią (30 lat) trwała prawie dwa lata. Był taki biedny, rozdarty, miotał się, nie potrafił podjąć decyzji. Któregoś dnia po prostu spakowałam jego manatki i wywaliłam na korytarz. Potem było strasznie: rozpacz, samotność, niepewność, czy sobie poradzę. W następnej kolejności euforia z powodu odzyskanej wolności, bieganie po klubach, zabawa i robienie tego wszystkiego, czego nie robiłam przez 24 lata małżeństwa. Teraz jestem w szczęśliwym związku z facetem, który jest kompletnym przeciwieństwem mojego eksmęża. Pojawienie się na horyzoncie kochanki zawsze jest podwójnym sprawdzianem. Po pierwsze – dla relacji zdradzającego męża i zdradzającej żony i po drugie – dla relacji zdradzającego męża i jego kochanki. Pewne jest to, że w życiu całej trójki historia pozostawi swój trwały ślad i każde z nich wykorzysta ją na swój sposób. *Wynik badania IPSOS z 2015 r. Źródło:
Kochanki zawsze są gorsze, obwiniane o zdradę. Co jednak, jeśli ja naprawdę zakochałam się w żonatym mężczyźnie? To nie jest piękna miłość. I co, mam zapaść się pod ziemię? - Seks - Związki i seks - Forum - Wątek Strona 2490
Mama naszej bohaterki robi wszystko, aby ta mieszkała z nią jak najdłużej. Nie chce nawet słyszeć o wyprowadzce, a każda próba rozmowy na ten temat kończy się awanturą. Kobieta zaczęła nawet stosować szantaż emocjonalny na swojej dorosłej pociesze. Chcesz być jak ojciec i po prostu odejść?, pyta ją rozhisteryzowana. Patrycja jest jedną z tych kobiet, które, mimo że
Przemowcie mi proszę do rozumu, już drugi raz uwiklalam się w taka beznadziejną relację. Byłam już dość długo sama, pojawił się on - miał być tylko seks ale po pół roku wkradły
.